Świetnie, że Szpilka pokonał zawodnika z takim nazwiskiem jak Owen Beck. Strasznie spokojny był Beck ale mimo, że zerwał kilkadziesiąt cios i kilkanaście prawdziwych bomb, to nie położył go Szpila - a szkoda, bo przekonalibyśmy się o jego petardzie w łapie, która jest póki co tylko na bumach testowana
Jest kilka rzeczy do poprawy w defensywie, ale i tak jest rewelacyjnie. 4 listopada pewnie dostanie rywala o klasę gorszego, bo nie da się tak często walczyć z dobrymi rywalami.
Jest wielu rywali którzy byli by dla niego dobrzy, może Paolo Vidoz, albo Nagy Aguilera?
Jonak trochę nudno ale pewnie na punkty.
Szkoda Wilczewskiego, ale siadł kondycyjnie niestety. Dwa do remisu... pewnie w Polsce by to wypunktowali na jego korzyść.