Wyświetl pojedynczy post
flamengista
Piknik
 
 
Od: 03.2004
Skąd: Kraków/Bronowice

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#157
Stary 15.10.2011, 22:46
Mam poważny problem. Po raz kolejny stwierdzam, że meczu Wisły na trzeźwo nie da się oglądać. Dziś z powodów rodzinnych mecz oglądnęliśmy w TV. Po wypiciu ok. litra wina stwierdziłem, że mecz jest całkiem-całkiem, Garguła to niezły playmaker a Bunoza jest klasowym stoperem. Jeszcze kolejny litr, a zacząłbym porównywać Maaskanta do Guardioli, a Jirsaka do Xaviego.

Wcześniej na trzeźwo wydawało mi się (o zgrozo), że mecz poziomem dorównuje piątkowemu spotkaniu Pasów z Podbeskidziem. Problem polega na tym, że na R22 mogę tylko przyjechać autem. Panie premierze: jak żyć?

Na poważnie: zagraliśmy tradycyjną mega-pytę. Gdyby nie skandaliczna decyzja sędziego (Jaliens staranował bramkarza Jagi, jak to nie jest faul to nie wiem co jest faulem w polu bramkowym), to ten mecz byśmy przegrali, a jutro Cupiał szukałby nowego trenera.

Maaskant jest w czepku urodzony, ale może wreszcie weźmie się do roboty. Niebiosa nie będą go ratować w nieskończoność.

Na plus należy zaliczyć przyzwoitą grę Pajlica i przełamanie Genkowa po kontuzji. Co prawda każdy z nas strzeliłby z takiej sytuacji, ale do tego trzeba mieć nosa, by znaleźć się w odpowiednim czasie. On tego nosa miał, co się chwali.

PS. Aleks: tylko ze względu na dawne zasługi i sensowne wcześniejsze wpisy na tym forum nie zostałeś jeszcze wywalony. Chłopie - ochłoń, otrzeźwij i przestań się wypowiadać do jutra. Wszyscy normalnie myślący się zgadzają, że sędzia się pomylił przy bramce Bitona. Ale doszukiwanie się spisku jest śmieszne. Wszystkie posty dotyczące tej kretyńskiej awantury (btw: awantury o nic) zostały wykasowane. A wchodzenie w polemikę z gościem, który jest normalnie wkurzony po porażce swojego zespołu też nie jest poważne!
Ostatnio edytowane przez flamengista : 15.10.2011 o godz. 22:53.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
Odpowiedz cytując