Aleks napisał(a):

Dobranoc.
Co do meczu, cieszy wynik i dobre zmiany. Cala reszta to jedno wielkie dno. Maaskant z kazdym meczem pokazuje, ze nie jest zadnym fachowcem tylko zwyklym przecietnym trenerem. Brnie ciagle w to samo ustawienie, w te same nazwiska i nie wyciaga zadnych wnioskow. Gra jak kuleje tak kuleje. Jezeli dzisiejsze ostatnie 10-15 minut nie da mu do myslenia to ja juz nie bede mial pytan. Wszedl drugi napastnik i w badziej ofensywnym ustawieniu zaczelismy stwarzac zagrozenie i strzelac bramki. Ale jak sadze, w kolejnym meczu ligowym znow bedzie dwoch defensywnych pomocnikow i wielkie meczenie sie na boisku bo trener chyba boi sie grac ofensywnie w polskiej slabiutkiej lidze.
Wreszcie dobre zmiany. Gienek juz po kontuzji i odrazu strzela bramke. Na pewno da mu to troche pewnosci. Gargula wreszcie zagral na poziomie ktorego zyczylibysmy sobie widziec czesciej. Rozkrecil troche nasza gre. Chcialbym, zeby nie byl to pojedynczy wyskok.
Dzisiejszy mecz byl kolejnym w ktory weszlismy drramatycznie. Juz sie przyzwyczailem, ze na Reymonta moze przyjechac ktokolwiek i na dzien dobry ma setke. Nie wiem czemu my mentalnie mecze zaczynamy w 30 minucie? Przeciez to jest karygodne.
Ogolnie uwazam, ze zasluzylismy na porazke bo tak naprawde to niezle to my zagralismy moze przez kilkanascie minut. Caly pozostaly czas to bylo to co gra Wisla Maaskanta czyli pilkarska tragedia. Jiuz sie pogodzilem, ze z Maaskantem na lawce nie zobacze Wisly grajacej dobra pilke. Zawsze sie zastanawiam czy w tym skladzie z innym trenerem moglibysmy grac lepiej i ladniej... Moze nie, moze z tych zawodniow nie da sie wycisnac wiecej. W kazdym razie Maaskant nawet nie probuje tego sprawdzic.