crazykaro napisał(a):

|
Skoro gramy bez serca to jak potrafiliśmy strzelić jakiegokolwiek gola w sytuacji gdy przegrywaliśmy?
|
Też się nie zgadzam, ze graja bez serca. Mentalnie Maaskant ich bardzo dobrze przygotował. Nie stwarzają wrażenia, żeby olewali czy przechodzili obok meczu. Problemem jest taktyka murowania bramki i liczenie na indywidualne przebłyski.
Dlaczego Wisła zawsze jak stoi pod ścianą, przegryw lub musi gonić wynik to zaczyna grać lepiej? Bo zaczyna sie otwierać i grać swoja piłkę. Zaczyna wykorzystywać swój potencjał ofensywny, piłkarze grają to co lubią. Nie męczą się. Mają zgodę trenera na grę ofensywną...i wtedy to jest prawdziwa Wisła w swoim żywiole, a nie stłamszony niewolnik w pętlach defensywy.
Jeszcze kilka meczy w których Maaskant ustawi ich jak na ścięcie (defensywnie) to przyłączam się do zwolenników zwolnienia Maaskanta.