Cytat:
Roman Kotliński miał zostać pozyskany jako TW „Janusz”. Podpisał zobowiązanie. Nie przyznał się do tego w oświadczeniu lustracyjnym
Roman Kotliński, lider listy Ruchu Palikota w Łodzi, który zdobył właśnie mandat poselski, nie ujawnił w oświadczeniu lustracyjnym, że w 1989 r. podpisał zobowiązanie dla Służby Bezpieczeństwa. Z SB spotykał się jako młody kleryk Wyższego Seminarium Duchownego (WSD) we Włocławku. Został zarejestrowany jako tajny współpracownik o pseudonimie Janusz.
Pion lustracyjny IPN nie sprawdzał jeszcze jego oświadczenia. – Procedurę weryfikacji będziemy mogli rozpocząć, gdy dostaniemy z Państwowej Komisji Wyborczej oświadczenia kandydatów – mówi szef pionu prokurator Jacek Wygoda.
Gdyby sąd uznał Kotlińskiego za kłamcę lustracyjnego, grozi mu utrata mandatu oraz biernego prawa wyborczego i zakaz pełnienia funkcji publicznych od trzech do dziesięciu lat.
Kotliński zaprzecza, jakoby współpracował z SB. – Miałem tylko jedno spotkanie z funkcjonariuszem SB. Rzeczywiście coś podpisałem, prosił mnie o to funkcjonariusz, mówiąc, że w innym wypadku nie dostanie zwrotu kosztów delegacji. To było moje pierwsze i ostatnie spotkanie. Jeśli dokumenty mówią coś innego, to znaczy, że zostały sfałszowane – mówi „Rz".
|
Kolejna ubecka gęba - biedactwo tylko raz się spotkał i też pewnie nie wiedział co podpisuje - tak samo jak piłkarze parchów też nie wiedzieli że sprzedają się Zagłębiu - myśleli że to zrzutka na piwo ...