rafal777 napisał(a):

|
Ja mam swoje zdanie. Na poczatku meczu z Ruchem widziałem, że sbotuje grę. Jak dla mnie kontuzja to ściema na maxa. Teraz teksty, że nie będzie trenowal dopóki nie zobaczy się z jakimś Harrym z Tybetu. Problem w tym, że Harry jest na wakacjach i zaraz się okaże, że nie wiadomo gdzie...nie wiem jak klub może na coś takiego pozwalać. Najpierw bylo info, że ze stopa coś nei tak. Wczoraj Maaskant mówił, że go palec boli i krwawi...To w końcu stopa czy palec? Jesli palec to co ma do tego jakiś magik z Izraela? U nas nie da się tego wyleczyć?
|
Sabotuje grę. Dobre. Symuluje kontuzję - jeszcze lepsze.
Rozumiem, że Melikson jest masochistą. Nie chce grać na Euro, nie chce wypromować się dobrą grą w lidze polskiej i reprezentacji do lepszego klubu.
Ba, widząc rosnące zainteresowanie jego osobą wśród skautów, pojawiających się na R22 - postanowił dla dobra własnego i Wisły złapać kontuzję. Żeby go tylko zły Cupiał nie sprzedał i nie pozbawił drużyny największej gwiazdy.
Przecież kontuzjowanego gracza nikt nie kupuje. Kontuzja nie jest mu na rękę, więc cała Twoja teoria jest o kant...