Wyświetl pojedynczy post
Zbychu
Senior Member
 
 
Od: 11.2006
Skąd: historycznie z Małopolski

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#14708
Stary 14.10.2011, 13:37
sambo napisał(a):Wyświetl post
Zabrzmi to Sędzio jak górnolotny frazes - ale Prezes powinien ze wszelkich możliwych mu środków i sił robić wszystko aby do krachu nie dopuścić a nie tylko się go spodziewać.

Jako obywatel RP, syn tej ziemi, jako poseł RP i lider jednej z dwóch największych partii politycznych winien on zrobić wszystko co w jego mocy. I nie chodzi mi tutaj o nawet o rzeczy na które nie ma wpływu. Nie chodzi mi tutaj nawet o jakieś projekty ustaw. Chodzi mi przynajmniej o KONSTRUKTYWNĄ krytykę działań, bądź niedziałań rządu. Chodzi mi o wskazywanie KONSTRUKTYWNYCH rozwiązań - tak aby faktycznie debata była debatą merytoryczną a nie zwyczajnym pieprzeniem głupot. Prezes nie różni się w pieprzeniu głupot ani o jotę z zestawem postkomuny.

To po pierwsze.

Po drugie jest co najmniej zastanawiająca to ślepe zaufanie do Prezesa. Jeszcze 5 lat temu Sędzio pewnie jedynym politykiem, którem ufałeś był JKM - to powinno Cię chyba nauczyć dystansu do własnych uczuć?

Co do zaufania do Prezesa i jego jedynej przywódczej roli i nieodzowności w PIS - proponuję prześledzenie geografi politycznej Polski na przestrzeni lat 1990-2011. Okaże się, że niezależnie od partii, od przywódcy, od rozwoju sytuacji - mapa polityczna nie zmienia się. Odcienie kolorków zawsze skupiają się na tych samych obszarach terytorialnych.

Co to oznacza wg mnie?

Otóż oznacza to, że ludzie mają swoje poglądy, dlatego że zostali tak wychowani, bo tak uważają itd itp a poglądy te kształtują się w rodzinach polskich od początków XX wieku i nowoczesnego systemu partyjnego na ziemiach polskich.

I ludzie głosują na to ugrupowanie, które przedstawia poglądy zbieżne do wyborcy. Prezes wcale nie ukształtował poglądów swoich wyborców- choć wykształciuchy są o tym przekonani. Preses po prostu wstrzelił się w target.

Gdyby Prezesowi faktycznie zależało przede wszystkim na kraju, to już dawno przygotowywałby partię na przejecie władzy a sam co najwyżej mógłby pozostać jej mentorem. Jednak to zadanie przerasta ambicje prezesa. Wtłoczył on ludziom - on i jego pżałowania godni przydupsy typu Kuchciński czy Dera, że Prezes = PIS = jedyny obrońca konserwatywnego i patriotycznego myślenia o Polsce.

Nie dajcie się zwieść ludzie na takie tanie chwyty. Nie ma ludzi nie zastąpionych - precież o tym wiesz.
sambo - rzadko co na tym forum się zgadzaliśmy w poglądach(raczej przeważały antagonizmy) ale w tym co napisałeś o Kaczyńskim moge Tobie tylko przyklasnąć bo mam podobne odczucia.

Z dzisiejszej Rzeczpospolitej;

Cytat:
...Główny ideolog partyjny profesor Zdzisław Krasnodębski ocenił: "Patrząc na media, można się zdziwić, że ktokolwiek w ogóle głosuje na PiS. Ci wszyscy ludzie, tzw. elity, a więc ludzie, którzy cieszą się w swoich dziedzinach popularnością, od reżyserów poprzez artystów, dziennikarzy, popierają PO. (...) W zasadzie obrzydzanie partii opozycyjnej jest głównym zajęciem mediów". Redaktor Bronisław Wildstein oznajmił: "Partia Donalda Tuska zwyciężyła dzięki wsparciu zjednoczonego frontu mediów prorządowych", a redaktor Piotr Zaremba zmartwił się, że "do tej porażki mocno się przyczynił brak równowagi społecznej – ta uwaga dotyczy zjednoczonego frontu mediów, ale przecież nie tylko".

Jest to oczywiście całkowicie sprzeczne z faktami i ze zdrowym rozsądkiem. W żadnej kampanii media nie były jeszcze tak podzielone, a po stronie PiS stały między innymi mocno: największy nakładowo polski dziennik (przypomnę, że główny publicysta "Faktu" Łukasz Warzecha został namaszczony przez prezesa Kaczyńskiego na obiektywnego, czyli akceptowanego przez PiS), największy nakładowo tygodnik opinii ("Uważam Rze"), firmy medialne "Gazety Polskiej" (z nowym dziennikiem) i ojca Rydzyka, a i niniejsza gazeta, choć pluralistyczna na stronach opinii, piórem własnych publicystów bynajmniej nie wspierała Platformy.

Nie będę już wspominał mediów internetowych, w tym "najsilniejszego portalu po stronie prawdy", jak sam się określa propisowski portal Wpolityce.pl, który w swej autoprezentacji wskazuje na swą "oglądalność i opiniotwórczość". W tej sytuacji pisać o "zjednoczonym froncie mediów" jest oczywistą nieprawdą, nie mówiąc już o tym, że dezawuuje i obraża wszystkie wymienione tytuły, nie przyznając im statusu mediów, które w ogóle się liczą, ani żadnego wpływu na wyborców mimo "oglądalności i opiniotwórczości", którą jednocześnie się chełpią.

Ale fakt, że jedyne, na co może teraz zdobyć się PiS i jego otoczka publicystyczno-propagandowa, to narzekanie na wrogie media i pomijanie mediów propisowskich, pokazuje, jak bardzo jałowa stała się ta formacja i jak bardzo nieistotna w polskim życiu politycznym. Teraz będzie powoli się zwijała – to nie będzie ładny proces, bo obejmie przede wszystkim trudne odsuwanie Jarosława Kaczyńskiego od przywództwa, ale nie ma żadnych powodów, by inne partie w jakiejkolwiek formie tym się zajmowały lub przejmowały...
To tylko fragment,polecam całość artykułu.Nie wklejam go aby się pastwić nad PiSem,po prostu uważam że potrzebna jest gruntowna przebudowa tej partii,która od pewnego czasu stała się niemal sektą polityczną,a szkoda bo im słabsza opozycja tym słabszy rząd.

http://www.rp.pl/artykul/9157,732489...gemon.html?p=1
By dostawać więcej od życia, dawaj więcej od siebie.