Wyświetl pojedynczy post
wislak68
Senior Member
 
Od: 11.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#14705
Stary 14.10.2011, 11:05
sambo napisał(a):Wyświetl post
otóż WIślaku - jeśli chcesz analizować mapkę wyborów - to proszę bardzo popatrz sobie gdzie SLD miało najwięcej a gdzie najmniej głosów - mapki Ci się elegancko zgrają.

Jeśli chodzi o konstruktwne wypowiedzi Prezesa - to chciałbym je usłyszeć. Może dla wyborcy PIS nie są ważne poglądy partii byleby n***ć na PO ale ja chętnie bym posłuchał. W ciągu ostatnich 4 lat nie słyszałem ani jednej naprawdę rzeczowej i mądrej wypowiedzi Prezesa lub koogokolwiek z jego przydupasów (no może prócz kilku wypowiedzi śp. Gęsickiej ale on nie była przydupasem, tak samo jak Piecha). I napradę mało mnie obchodzi co w tym czasie robi PO.

Jeśli chodzi o osobę będącą następcą Prezesa - przykład ludzi PO jest tu trochę nie na miejscu bo PO nie potrzebuje zmiany lidera, tak jak żadna inna partia (może oprócz SLD) w PO Tusk po mistrzowsku rozgrywa ludzi i potrafi ich mimo wszystko utrzymać przy sobie albo zwyczjnie wykorzystać - vide Palikot.

Natomiast Prezes potrafi albo ludzi wyrzucać albo tak im dowalić żeby sami odeszli.

Gdyby Prezes szedł naprawdę na kreacje nowego lidera - bez problemu by go wykreował. Tak jak wystarczyło puścić nikomu nieznanego Marcinkiewicza aby w ciągu paru tygodni popularność jego przewyższyłą popularnością Kwaśniewskiego przy ostrej nawalance na PIS...
1. Mam wrażenie że albo ja źle zrozumiałem Twój argument że: "Co do zaufania do Prezesa i jego jedynej przywódczej roli i nieodzowności w PIS - proponuję prześledzenie geografi politycznej Polski na przestrzeni lat 1990-2011. Okaże się, że niezależnie od partii, od przywódcy, od rozwoju sytuacji - mapa polityczna nie zmienia się"
i konkluzję: "Otóż oznacza to, że ludzie mają swoje poglądy, dlatego że zostali tak wychowani, bo tak uważają itd itp a poglądy te kształtują się w rodzinach polskich od początków XX wieku i nowoczesnego systemu partyjnego na ziemiach polskich. I ludzie głosują na to ugrupowanie, które przedstawia poglądy zbieżne do wyborcy. Prezes wcale nie ukształtował poglądów swoich wyborców- choć wykształciuchy są o tym przekonani. Preses po prostu wstrzelił się w target." Albo ty nie zrozumiałeś argumentu przedstawionego w moim poście. Żadną miarą nie chodziło mi o to: "gdzie SLD miało najwięcej a gdzie najmniej głosów - mapki Ci się elegancko zgrają" (innymi słowy potwierdzenie tezy że na wschodzie SLD ma poparcie mniejsze niz na zachodzie). Twój argument zrozumiałem jako próba dowiedzenia że (mówiąc kolokwialnie): żeby wygrać na wschodzie Polski dla partii takiej jak PiS nie ma znaczenia kto jest liderem bo ludzie są tam tak wychowani że i tak na nich zagłosują. Otóż nie: wyniki wyborów z roku 2001 dowodzą że pomimo iż LSD osiągnęło tam wynik gorszy niż w reszcie kraju (to jak rozumiem jest Twoja teza) to jednak i tak wygrało. I to bardzo wyraźnie. Dla przykładu podam Ci wyniki z wojewówdztwa podlaskiego (jeśli masz ochotę sprawdź sobie wyniki w pozostałych województwach "pisowskich"): LSD 38% PiS 11%. I dla porównania wyniki z roku 2011: LSD 9% PiS 37%. Co dowodzi moim zdaniem jaki ogrom pracy wykonał w tym regionie PiS i JK i tego jak łatwo można ten uzyskany kapitał polityczny roztrwonić poprzez nieprzemyślane ruchy dyktowane powyborczą traumą.
2. Jeśli nie miałeś okazji usłyszeć "konstruktywnej wypowiedzi Prezesa i jego przydupasów" to wybacz ale prawdopodobnie wynika to z tego że słabo słuchasz. Nie chciałbym w tym miejscu rzucać tuzinami linków dlatego zaproponuję Ci abyś przeglądnął materiały z kongresu przygotowanego przez Instytut Sobieskiego (oficjalnie określają sie jako PiS-owski think-thank) pod tytułem "Polska Wielki Projekt". Kongres miał miejsce w maju na Zamku Królewskim w Warszawie. Przygotowano kilkaset referatów, w obradach brało udział kilka tysięcy osób. Oto link: http://wielkiprojekt.sobieski.org.pl/main/idea.
3. Argumentu o tym że: "przykład ludzi PO jest tu trochę nie na miejscu bo PO nie potrzebuje zmiany lidera" nie kupuję. O ile dobrze rozumiem dyskutowaliśmy nie tyle o potrzebie wymiany lidera (w tym względzie mamy różne stanowiska i jak rozumiem argumenty z obu stron padły) co raczej o przygotowaniu następcy. I jeśli o to chodzi to mam nadzieję że pokazałem że na przestrzeni ostanich kilku lat taki proces nie udał się w żadnej z parti a co więcej również obecna sytuacja w np: PO czy LSD wskazuje na to że problem ma charakter bardziej fundamentalny (czytaj: dotyczy nie tyle PiS co całej polskiej sceny politycznej). Dodam tylko że moim zdaniem w znacznie większym stopniu PO gdzie cięcia potencjalnych liderów (czytaj konkurentów Tuska kolejno: Olechowski, Płażyński, Gilowska, Rokita, ostatnio Schetyna) są znacznie bardziej "stanowcze" niż ma to miejsce np: w PiS.
4. Jestem w stanie zgodzić się z twierdzeniem że: "Gdyby Prezes szedł naprawdę na kreacje nowego lidera - bez problemu by go wykreował". Tyle tylko że moim zdaniem chodzi nie tyle o "kreowanie lidera" co o "wychowanie lidera". Sądzę że podany przez Ciebie przykład Marcinkiewicza jest wręcz książkowy aby zademonstrować różnicę pomiędzy: "liderem kreownym" a liderem. W momencie gdy odwoływano Marcinkiewicza z funkcji premiera wydawało mi się że JK popełnia błąd. Teraz dziękuję opatrzności (i JK) że uchroniła moją partię przed takim "liderem". Podejrzewam że gdyby zdarzyło się wtedy tak że KM "przejął" by jakimś cudem PiS to w chwili obecnej po prawej stronie mielibyśmy nie jedną partię z 30% poparciem ale PO-prawicę z poparciem na poziomie obecnego LSD i z pięć partyjek obrzucających się wzajemnie błotem i walczących o miejsce na kanapie w "konwencie św. Katarzyny" (mam nadzieję że pamiętasz jeszcze taką instytucję). Funkcja lidera partii antysystemowej wymaga znacznie więcej niż tylko umiejetność samokreacji. I znalezienie takiej osoby jest naprawdę trudne.
5. Nie odniosłeś się do mojej prośby o podanie kandydata mogącego Twoim zdaniem zastąpić JK w fotelu prezesa PiS. Był bym bardzo wdzięczny za podanie Twojego typu.
Ostatnio edytowane przez wislak68 : 14.10.2011 o godz. 12:23.