Wyświetl pojedynczy post
JEDREK76
konserwa
 
 
Od: 06.2004
Skąd: STRUSIA NH

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#14698
Stary 13.10.2011, 22:02
wislak68 napisał(a):Wyświetl post
1. Nie zgodze się z opinią że Urban i jego "Nie" tudzież "Fakty i Mity" (szczerze mówiąc nawet nie wiedziałem że coś takiego istnieje ) miały by jakoby być "reprezentantem środowiska sb-ckiego" a popieranie przez nich Palikota miało by dowodzić że lobby postkomunistyczne (które samo w sobie jest znacznie szersze niż środowisko postkomunistycznych służb) zmieniło swoje preferencje. Z całym szacunkiem ale taki Urban w ichniej "hierarchii" to nie wiem czy łapie się na szlify oficerskie. Był dla nich użytecznym głupkiem i myślę że dalej takim pozostał. Ale żeby utrzymać się w tej konwencji porównaczej to ująłbym to w ten sposób: sygnałem że "lobby postkomunistyczne" zaczyna zostawiać LSD i popierać Palikota było by spotkanie posła z powiedzmy Jaruzelskim (może być Kiszczak) po którym ten pierwszy zaczął by trąbić o patryjotyźmie generała na co ten drugi przyznał by łaskawie że Ruch Palikota dobrze służy Polsce. Póki co to w roli tej cały czas występuje jeszcze LSD.
Cóż pozostaniemy więc przy swoich zdaniach. Urban być może nie łapie się na szlify oficerskie (choć mam wrażenie, że przesadnie go niedoceniasz), ale już taki jak płk. SB Hipolit Starszak chyba by się załapał, co http://media.wp.pl/kat,1022943,wid,1...l?ticaid=1d31e

wislak68 napisał(a):Wyświetl post
[...]Dlatego powtórzę: jeśli ceną za zniknięcie postkomunistycznej lewicy miały by być awans RPP to jestem za. Uważam że per saldo było by to opłacalne dla kraju. Lobby postkomunistyczne z polityczną emancją w postaci zanarchizowanego RPP było by słabsze niż ze zdyscyplinowanym LSD.
Tak tylko ich elektorat powinien już powoli wymierać (ze starości choćby), a tutaj rodzą się im nowe perspektywy pozyskiwania młodych łatwo sterowalnych lemingów dla swoich choćby antyklerykalnych pomysłów.

wislak68 napisał(a):Wyświetl post
[...]3. Mam wrażenie że przedstawiając swój pogląd na temat procentowego udziału elektoratu "palikotowców" (choć osobiście zaczyna mi się podobać coraz bardziej popularne: "gasipsy") byłem zbyt mało precyzyjny. Dlatego wyjaśniam: pisząc że ich procent w elektoracie jest mniej więcej stały miałem na myśli to że jest on stały na przestrzeni czasu. To znaczy że uważam iż w przypadku większości małolatów z głosowania na "gasipsów" (tak samo jak wcześniej z Tymińskiego czy Leppera) się wyrasta. Ci sami ludzie za parę lat będą juz głosować na kogoś innego (co nie zmienia faktu że w tym samym czasie na "gasipsów" zagłosuje jakiś procent nowo wchodzących "na rynek" małolatów).
Nie przeraża mnie również to że: "tacy ludzie jak urban et consortes znowu mają wpływ na tak znaczną część elektoratu.". Dlatego że moim zdaniem nie ma żadnego "znowu". Oni mieli na nich wpływ "od zawsze". Tyle tylko że kiedyś przejawiało się to w głosowaniu na: Kwacha, LSD czy PO a teraz w głosowaniu na RPP[...]
Powtarzam się, ale... smutne jest to, że elektorat skłonny poddawać się sugestiom tegoż środowiska służb specjalnych PRLu miał już powoli odchodzić do lamusa, że się tak niedelikatnie wyrażę. A niestety te wybory pokazały, że znaczna część "młodych, wykształconych, z wielkich miast" jest podatna na wpływy tegoż właśnie środowiska. Powtarzam to nie są stare pierdziochy z legitymacjami pzpr-u, to smarkacze o czasach PRLu nie mający zielonego pojęcia. Optymistą jesteś sądząc, że z czasem zmienią swoje preferencje wyborcze, jak na razie "zioło" i antyklerykalizm to ich priorytety.

wislak68 napisał(a):Wyświetl post
[...]Moim zdaniem popełniasz też błąd w prosty sposób sumując elektoraty LSD i RPP. Bardzo dużą część elektoratu LSD (prawdopodobnie nawet większość) stanowią bowiem: byli (i obecni) wojskowi, byli (i obecni) milicjanci, pracownicy aparatu, dawna nomenklatura itp, itd. Ten elektorat jest sam w sobie zupełnie inny niż "gasipsy". Co nie zmienia faktu że gdy trzeba będzie to pójdzie za głosem przywódcy (i bynajmniej nie mam tu na myśli Palikota) nawet czując pogardę w stosunku do "typowego gasipsa"[...]
Tutaj trochę przesadzasz tych emerytów milicyjnych czy wojskowych naprawdę nie było tak wielu, żeby uznawać ich za jakiś szczególnie potężny ilościowo elektorat przy urnie. Ich znaczenie przejawia się we wpływach na TV, media, ośrodki badania opinii społecznej itp. Ogólnie rzecz biorąc na kształtowanie opinii publicznej. W latach 1990-2005 wpływy posiadali ogromne choćby z racji na "sprywatyzowane" archiwa (palenie to bajeczka dla naiwnych - palono ewentualnie teczki spraw operacyjnych, które mogły postawić sbeków czy funkc. wsw w stan oskarżenia, ale nie teczki współpracowników), wydawałoby się, że już tyle czasu minęło, że ich możliwości obecnie są żadne, a jednak...

wislak68 napisał(a):Wyświetl post
[...]4. Przyznam szczerze że bardzo zaintrygowałeś mnie stwierdzeniem (tak je przynajmniej rozumiem Twój komentarz) że lepiej aby Palikot był z Grzesiem niż z Donkiem. Ja osobiście nie widzę żadnej różnicy miedzy nimi. A że wojenka będzie to moim zdaniem jak w banku.
To proste. Jeżeli to Ty masz rację, Palikot i jego banda nie będą mieli żadnego wpływu na władzę, więc ich chore pomysły wylądują tam gdzie ich miejsce czyli w śmietniku. Zarówno Schetyna, jak i Palikot to leszcze dla Tuska, więc tak jednego jak i drugiego szybko spacyfikuje.
Jednak w moim przekonaniu Palikot od początku do końca to wynalazek i pomysł Tuska taki jego "żołnierzyk". Najpierw do szczekania na braci Kaczyńskich, a w szczególności na Prezydenta, a później pomysł na odebranie elektoratu LSD i przy okazji pogróżka wobec KK, a tutaj w zależności od sytuacji Palikota i jego elektorat można wykorzystać.


Watts mam cię w ignorowanych (gdyby nie Sambo, nawet nie wiedziałbym, że odnosisz się do mojego posta) i jak widzę całkowicie słusznie, bowiem masz problem ze zrozumieniem prostego tekstu nadinterpretując to co napisałem i tworząc jakieś swoje sztuczne wizje. W skrócie: poparcie urbanowego "NIE" i "Faktów i Mitów" objawiające się w szczególności nagłym skokiem w sondażach z 1% na 5% i zwiększeniem czasu antenowego (w TVN i Polsacie) dla niszowej dotychczas formacji, wskazało młodym lemingom dotychczas zamierzającym olać wybory na kogo oddać głos.

Zabawne liberalny Ryszard Grodzki opowiadający się za zwiększeniem płacy minimalnej do 1500 zł. Zaiste ostoja liberalizmu.
http://fakty.interia.pl/tylko_u_nas/...ogniem,1707386