Wyświetl pojedynczy post
wislak68
Senior Member
 
Od: 11.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#14616
Stary 11.10.2011, 18:03
Myślę że pierwsze emocje (i gościnne występy różnych wesołych romków) opadły już na tyle że można spróbować pokusić się o wstępną analizę wyborów. Osobiście muszę przyznać że podobało mi się to co pisał parę godzin po ogłoszeniu wstępnych sondaży Sędzia. W dużym stopniu zgadzam się z jego opiniami. Ale po kolei:
1. Duży plus dla OBOP. Okazało się że ich sondaże i exit pool były zdecydowanie najbardziej dokładne spośród wszystkich pracowni. Co więcej: wydaje mi się że dokładność ich pomiarów była największa w historii dotychczasowych wyborów.
2. Na tyle na ile rozumiem metodologię badań to odnoszę wrażenie że błąd pozostałych pracowni wynikał z założenie niższej frekwencji (na poziomie 40-42%) od rzeczywistej (49%). Prawdopodobnie gdyby frekwencja była niższa wynik PO-PiS był by zbliżony do remisu (a więc tak jak przewidywał HH czy Palade).
3. Wydaje się że sukcesem zakończyła się "mobilizacja" elektoratu PO za pomocą: "wywiadów" Lisa-Gembarowskiego czy Gugały, filmiku o kibicach i babciach przed kancelarią czy straszenia zdaniem z książki JK. Odnoszę wrażenie że byl to czynnik decydujący o zwycięstwie PO.
4. Osobiście wydawało mi się że wybory wygra PO z przewagą 2-3%. Myliłem się.
5. 9% przewaga PO nad PiS to z pewnością ich sukces. Tak samo jak porażka PiS (z naciskiem na słowo porażka).
6. Klęską (a nie porażką) jest natomiast wynik SLD. Bez wątpienia bardzo ciekawym będzie teraz to co stanie się z tą partią. Ponoć Palikot już ostrzy sobie ząbki na to aby zostać "zbawcą lewicy".
7. I w tym punkcie nie zgodzę się z opinią Sędziego. Moim zdaniem jeśli ceną za likwidację parti postkomunistycznej miałoby być wejście w ich miejsce palikotowców to moim zdaniem zamiana taka będzie dla kraju korzystna. Wydaje mi się mianowicie że: całe to plugastwo głosujące na RPP i tak wcześniej brało udział w głosowaniu (wg: badań OBOP połowa z nich w poprzednich wyborach głosowała na PO ), co dowodzi tego że jest to raczej bezwolna masa którą będzie bardzo łatwo manipulować. Moim zdaniem będzie lepiej jeśli manipulować nimi będzie Palikot (albo ktoś kto wyłoni się zamiast niego) niż zorganizowana grupa mająca mocne oparcie w postkomunistycznym: biznesie, służbach i mediach. Jest to być może bardziej denerwujące (z tymi gejami i transami) ale mniej niebezpieczne.
8. Odnoszę wrażenie że szeroki manewr (jakim moim zdaniem było powstanie RPP na lewicy i PJN na prawicy) okazał się być połowicznym ale jednak sukcesem PO (choć mówi się o tym że pomysł i wykonanie był nie tyle PO co Schetyny). Wynik RPP bardzo mnie zaskoczył. Na lewicy stworzył nową sytuację (dla PO komfortową). Podobny manwer na prawicy (w tych kategoriach odbieram powstanie PJN, szczególnie w kontekście losów Rostkowskiej) się nie powiódł.
9. Rozgrywanie SLD będzie jedną z ciekawszych historii która będzie się dziać w najbliższym czasie. Jak pisałem już wcześniej: w rolę zbawcy lewicy chce się wcielić Paliot. Ciekawe co na to dinozaury: Kwachu, Miler czy Oleksy? Część postkomuny jest już kupiona (Cimoszko, Borowski, Arłukowicz) część jeszcze sie zastanawia co zrobić. Moim zdaniem skończy sie to wszystko jakąś formą "wasalizacji" SLD (co jak napisałem wcześniej będzie wg mnie ok). I tym sposobem powstanie Partia Postępu a marzenie Michnika zostanie zrealizowane.
10. Podejrzewam że podobna akcja zostanie podjęta ponownie na prawicy. Nie udało się z PJN ale są przecież jeszcze w odwodzie: Jurek, Korwin, ewentualni rozłamowcy z PiS czy chociażby PJN-wcy wierzgający (ci którzy nie poszli za Kluzik). Myślę że wokół jednej z tych opcji (a może wokół kilku z nich?) podjęta zostanie próba stworzenia "cywilizowanej" prawicy. Póki co jedyną realną opozycją dla PO (tak z prawa jak i z lewa) pozostaje PiS.
11. Wygląda na to że bez "wariantu" węgierskiego PiS nie będzie miał szans w realny sposób wpłynąć na losy kraju. Tak długo jak będzie utrzymywać się dominacja PO w mediach (a wygląda na to że zostanie ona jeszcze pogłębiona) tak długo PiS nie ma szans na zdobycie większości zapewniającej realne rządy. Czy "wariant węgierski" zrealizuje się ( w jakiejkolwiek formie) w Polsce? Naprawdę ciężko powiedzieć. Bez wątpienia najbliższe lata będą pod względem gospodarczym bardzo ciężkie ale czy będzie to oznaczać masowy protest? Jeśli tak by się stało to w sposób naturalny ogniskowałby sie on wokół PiS. Wygląda na to że własnie na takie rozwązanie stawia JK.
12. Osobną kwestią pozostają podziały i walki w PO. "Spółdzielnia" Grabarczyka podobno po tych wyborach już się rozleciała. Na placu boju pozostał tylko Donio i Grzesio. Podobno Grzesio bardzo się po wyborach wzmocnił. Jak wieść gminna niesie Palikotowi też bliżej (i to znacznie bliżej) do marszałka niż do premiera. Wyglądana to że po dwudziestu latach historia zatoczyła krąg i polska polityka zacznie sie ponownie sprowadzać do walk frakcyjnych w "jedynej prawdziwej partii" .
Ostatnio edytowane przez wislak68 : 11.10.2011 o godz. 18:15.