lazy napisał(a):

Tak myślisz wolfy? Że nie wiem co wklejam? Ten artykuł to trafne podsumowanie polskiej polityki "dywersyfikacji" dostaw gazu.
Przeczytaj cały artykuł, jest tam sporo innych fajnych akapitów do zacytowania.
Ale tu musiałeś mi pojechać ad personam...
|
Sorry, winetou, ale nie będę cytował wypowiedzi członków rządu przed wyborami. Akurat wypowiedź tego (niezależnego?) eksperta pokrywa się ze stanem faktycznym.
Podpisaliśmy gorszą umowę, ponieważ:
a) kończyła nam się poprzednia
b) nie było żadnej alternatywy
c) zakręcenie kurka byłoby klęską dla przemysłu.
Chociaż można prościej: podpisaliśmy, bo Rosjanie tego zażądali, a my mieliśmy (i mamy) g do powiedzenia. Tak się kończy uzależnienie energetyczne od jednego źródła. Gaz z Norwegii jest droższy, ale dawałby jakąś kartę przetargową. Obecnie - nie mamy żadnych.
Tak więc - albo nie wiesz co wklejasz, albo manipulujesz. Chyba, że dysponujesz jakąś wiedzą tajemną na temat tego, jak niby mieliśmy naciskać na GazProm w tej sytuacji. Podzielisz się?
EDIT: Ok, być może przeczytałeś całość, ale niewiele zrozumiałeś. Istnieje taka możliwość, ale ją - przez grzeczność - na razie odrzucam. Akurat tu żadnej filozofii nie ma i tą sprawę dobrze pamiętam. Nie byliśmy wówczas jedynymi szantażowanymi zakręceniem kurka (przy jednoczesnym zapewnianiu Niemiec o tym, że nie zagrozi to absolutnie przesyłowi do nich

). Liczono wówczas ile wytrzymamy bez rosyjskiego gazu i wyszło, że miesiąc albo (maksimum) dwa.