Czytam zwolenników PO, zwolenników PIS, te wyliczanki obietnic wyborczych... i nie dziwię się, że tyle głosów zdobył Palikot... Wy naprawdę wierzycie we wszystko co mówi Tusk, Kaczyński czy Palikot? Tusk okazał się nieudolny przez te 4 lata, ale jego zwycięstwo polegało na tym, że ludzie pamiętali czasy Kaczyńskiego. Arapaho odpowiadając na niezrealizowane obietnice PIS, twierdzi "nie dało się tego zrobić" (przykład nie dało się nie zawrzeć koalicji z Lepperem bo nie było innego, nie dało się wybudować 3 mln mieszkań w 18 miesięcy, chyba wiesz jednak że i w 4 lata to było nierealne, Jarek musiał zostać premierem przez Marcinkiewicza, w sumie nie musiał, bo chyba można było znaleźć innego kandydata). No i racja te hasła były nierealne, tylko czy kto im kazał je głosić?! Gdzie odpowiedzialność za słowo? Koalicja PO z SLD w tv? Tak samo jak całkiem niedawno PIS z SLD w Radiu. W województwach kilku też są ciekawe układy regionalne. Teraz przypomniano słowa Kaczyńskiego o tym, że jak PiS nie wygra wyborów w 2011 roku to on odejdzie. Stawiam dobrą whisky przeciw piwu za 2 złote, że kolejny raz to będzie pustosłowie.
Ale, żeby była jasność, przykładów takiego pustosłowia u Donalda można znaleźć też całą masę. Stąd wynik Palikota bo część ludzi dała sobie wmówić, że on jest zupełnie inny. Owszem jest wyrazisty chociaż, ale to gra pozorów. Zresztą w Krakowie z jego listy weszła?, wszedł?, weszło? transetka. W zasadzie "lata mi" jej problem z określeniem własnej płci, ale do Sejmu RP weszła osoba, która jest znana tylko z tego, a nie z jakichkolwiek poglądów, działań na rzecz społeczeństwa i to już mi mniej "lata".
Poza tym jak już pisałem, oficjalne bieganie w kominiarkach na twarzy jako reprezentacja środowiska kibiców miało zaszkodzić Tuskowi

Ktoś, kto podjął tą inicjatywę, chyba na łby się pozamieniał...