Wyświetl pojedynczy post
Elefant
Senior Member
 
Od: 08.2010

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#14490
Stary 10.10.2011, 10:34
7 kotów napisał(a):Wyświetl post
Nie bardzo potrafie zrozumiec, jakim sposobem po 4 latach kiepskich rzadow niespelnionych obietnic, swiatowego kryzysu i zwiazanych z tym podwyzek, tragicznej smierci prezydenta, afer, wynik jest identyczny jak przed tymi 4 laty.
Media ? Glupota ?
irman napisał(a):Wyświetl post
A może tym 50%, którzy zagłosowali za koalicją rządzącą, te 4 lata wydają się całkiem przyzwoite? Może uznają, że światowy kryzys i wyższe ceny surowców na światowych rynkach to nie wina Tuska i Rostowskiego? Może ludzie są przekonani, że samolotem z prezydentem nie kierował Tusk, tylko piloci, którzy popełnili serię skandalicznych błędów? Może jedyną dużą aferą przez te 4 lata była afera hazardowa, która faktycznie nie odbiła się takim echem jak powinna, ale miała miejsce już 3 lata temu i po prostu o niej zapomniano?

A może tak jak napisał 1q2 opozycją kierują tak wybitni przywódcy jak plastikowy Grzesio i wielki strateg Jarosław? Co oni zaproponowali w tych wyborach Polakom poza stwierdzeniem "wybierzcie nas a będzie lepiej"?

To jest właśnie to o czym pisałem w swoim wieczorno-nocnym poście.
Nic to, że dług publiczny wzrasta a jedyną receptą jest podwyższanie podatków, co skończy się zdławieniem gospodarki i grecką tragedią za klika lat.
Nic to, że armia bezrobotnych się nie zmniejsza a armia urzedników rośnie.
Nic to, że śledztwo smoleńskie to jedno wielkie upokorzenie Polski.
Nic to, że przeprowadza się jedne za drugimi ideologiczne projekty bez żadnego realnego uzasadnienia jak chociażby wyciągnięcie bezbronnych pięcioletnich dzieci z rąk rodziców i wpakowanie ich do szkół. Nie ma pieniędzy na to, nie szkodzi.
Nic to, że rząd jest nieudolny i leniwy.
Nic to...

Zawsze można znależć jakieś usprawiedliwienie gaszące umysł.

Ważne żeby zachować sasko-gomułkowską małą stabilizacyjkę. Chwilowy dostateczek, którym można się upoić. A, że sprawy publiczne zmierzają w złym kierunku.
Nic to.

My z synowcem na czele,
i jakoś to bedzie...





Kiedyś wydawało mi się, że tak zwane przywary narodowe Polaków to przeszłość. Saski folklor.
Myliłem się.