lazy napisał(a):

@Elefant i Dragon
Nie zdajecie sobie sprawy jak wielkie szczęście macie żyjąc w Polsce, mieszkając w Europie.
|
Kocham ten kraj, jestem dumny z Polski ale nie tej obecnej a z tej która kiedyś była jednym z najwiekszych krajów Europy, mająca ludzi oddających swoje życie by móc mówić w ojczystym jezyku. Więc szczęscie to złe określenie.To zaszczyt
lazy napisał(a):

|
Jako Polacy z tego samego tytułu mamy ogromne możliwości. Mogliśmy się urodzić w Afryce w Azji, w krajach gdzie prawie nie ma edukacji a tydzień pracy trwa 7 dni.Żyjemy sobie w naszych wygodnych domach, mamy prąd,wodę, gaz. Mamy internet a z nim prawie nieograniczony dostęp do wiedzy. .
|
Nie wiem czy to ironia czy żart.Uważasz że wszyscy mamy równe możlwości? Do tego ogromne. To zgłoś się kolego do pracy w Urzędzie Marszałkowskim,ZUS-ie,KRUS-ie,Urzędzie Miasta,Gminy, złoż aplikację radcowską, dostań się na specjalizację lekarską -
BEZ KONEKSJI
Odwołujesz sie do najbardziej podstawowych rzeczy- prąd ,woda.... rozumiem że za to mamy dziękować. Takie same a nawet większe możliwosći są w Niemczech,Francji ,Angli,Hiszpani,Czechach,Austrii etc,etc. Czemu dajesz porównanie do gorszych , daj do lepszych
lazy napisał(a):

|
Mam wielu, naprawdę wielu znajomych, którzy zamiast narzekać wzięli się do roboty. Nie wyjechali z kraju, nie siedzieli na garnuszku rodziców tylko wzięli swoje życie w swoje ręce. Mają teraz swoje firmy, dobre posady, zarabiają, zatrudniają ludzi. Harują po 10-14 godzin dziennie, ale są szczęśliwi i wiedzą że za narzekanie nikt im nie zapłaci.
|
Kolego wziałem sie do roboty , haruję 10-14 h dziennie . Urlopu miałem w ciągu 2 lat - słownie 9 dni. Coś tam zarabiam. Jestem zajebiście szczęśliwy - szczególnie- kiedy musimy ściągac kasę od firm które mają w dupie płacenie. Wyglada to wtedy tak że oddając ich do sądu sprawa trwa ponad 2 lata. W tym czasie oni obracają LEGALNIE moją kasą, ja muszę zapłacić WSPANIAŁEMU PAŃSTWU polskiemu VAT i PIT ( z czego to lata skarbówce) , opłacać prawników.Mogę ci napisać jeszcze np. o komornikach, o lekarzach, przetargach. Oczywiście sprzed klawiatury można napisac różne dyrdymały ale widzę że masz małą wiedze o rzeczywistości
lazy napisał(a):

|
Często zdarza mi się ostatnio wyjeżdżać za granicę. Problemy są wszędzie tylko ich skala jest inna. A już poza Europą życie wygląda zupełnie inaczej.
|
O tak , problemy sa wszędzie. Skala rzeczywiscie inna. Nie mówiąc o Rumunii,Bułgarii czy Albanii w pozostałej wiekszości krajów zdecydowanie jest nższa
lazy napisał(a):

|
Nie sięgając jednak tak daleko - ostatnio byłem na Ukrainie. Wystarczy przejechać przez granicę by poczuć jak czas się cofa. O 20 lat. To naprawdę niesamowite przeżycie. Piszecie o drogach - na Ukrainie drogi są masakryczne. Nie wiem może nie ułożyliśmy najszczęśliwszej trasy ale to co przeżyłem w moim aucie pozwala stwierdzić, że (o zgrozo) jazda po krakowskich ulicach to sama przyjemność. 150 km jechaliśmy 5 godzin. Nie wiem czy pamiętacie taki chaos organizacyjny początku lat 90-tych, handel na ulicach, szczękoblaszakowce, skorumpowani policjanci, 50-letnie samochody itd. Wracając do Polski czułem podobny przeskok jak w 95 gdy jechałem z kumplem do Czech.
|
O czym ty wogóle piszesz? Porównaj nas może do Mongolii... Ukraina to jest zwierciadlane odbicie Polski lat 80 tych. Z pewnymi co prawda różnicami - nie mieliśmy wtedy złóż surowców i takiej oligarchii ale zarządzanie krajem analogiczne. Czemu analogicznie ? Bo Ukraina i Polska to praktycznie jedna mentalność. Żeby znów kogoś nie obrazić ale coś takiego jak Ukrainiec właściwie nie ma - są jakąś mieszanką Kozaków ktorzy co do kultury MOIM zdaniem są znacznie niżej niz nasi górale gdyż byli właściwie tylko wojownikami- choć trzeba przyznać znakomitymi, Polaków którzy rozwijali tamte zachodnie tereny i Rosjan mieszkających na wschodzie
lazy napisał(a):

Nasz kraj się bardzo szybko zmienia - na lepsze. Jednak najlepiej widać to z zewnątrz - moi znajomi którzy przyjeżdżają do Polski od 20 lat mówią że zmiany są kolosalne.
Owszem nie jest idealnie i nigdy nie będzie. Ale jest jedna podstawowa zasada: Umiesz liczyć? Licz na siebie.
Nie ma co liczyć na dobrych wujków, spadek, wygraną w totka. Nie wierzę że rząd taki czy inny mi osobiście pomoże w czymkolwiek. Byle tylko nie szkodził... Primum non nocere.
|
No i się rozpisałeś .Narzekałeś że z PIS-owcami nie da sie merytorycznie rozmawiać ale podaj mi w którym miejscu merytorycznie podałeś przykład szkodzenia Polsce przez Kaczyńskiego w latach 05-07? A o to chyba chodziło.
Bo rozumiem ze to nie było jakieś jedno działanie tylko cały ciag działań które skłoniło takie masy ludzi głosować za PO albo Palikotem - tylko przeciwko ponoć-szkodnikowi Kaczyńskiemu.
Widzisz ja wiem że to problem dla Ciebie ponieważ tyle razy słyszałeś to hasło w TV , gazetach że wziąłeś je za pewnik. Teraz dostając proste pytanie nie jesteś w stanie ( to nie zarzut personalny,bo nie tylko ty) uzasadnić swojego twierdzenia z banalnie prostej przyczyny. Nikt tego stwierdzenia nigdy nie uzasadniał gdyż "fachowcy" mówili "TO OCZYWISTE". I wystarczało - lepiej operować tezami które sie dostało na tacy niż samemu przeanalizować czy to prawda co mówią w szklanym ekranie