lazy napisał(a):

Gwarancje nie są równoznaczne z przelewaniem pieniędzy. To takie zaawansowane poręczenie transakcyjne.
Zaczyna działać gdy sama transakcja nie jest realizowana lub nie jest realizowana właściwie.
EFSM nie pożycza pieniędzy tylko gwarantuje wypłacalność Grecji do określonej kwoty. Gwarancje nie są oczywiście udzielane na piękne oczy i Grecy mieli już kilkakrotnie wykazać się konkretnymi posunięciami w swoim budżecie żeby ograniczyć deficyt. To też dotyczyło udzielonych im pożyczek.
O ile pamiętam to Słowacja stwierdziła że nic Grecji nie dorzuci.
Z drugiej strony inwestorzy i rynki tak na prawdę czekają na bankructwo Grecji, bo tylko to jest w stanie uzdrowić sytuację w całej Unii. Potem z kolei czekalibyśmy na bankructwo Irlandii i Portugalii.
|
Sorry - czy Ty gwarantowałeś/żyrowałeś/poręczałeś cokolwiek w życiu

?
Z Twojej wypowiedzi wynika, że nie.
Teraz dam Ci kolejną podpowiedź:
Czy gdyby przyszedł do Ciebie Twój znajomy, z którym łączy Cię to, że jesteście kibicami Wisły i zaproponował CI, abys podżyrował (gwarantował/poręczył) kredyt w kwocie 100.000 zł, bo on ma nóż na gardle i być może dzięki temu kredytowi, to jeszcze 2-3 miesiące pożyje, to oczywiście (wnosze z cytowanego wpisu) taki kredyt byś podżyrował.
Z trzeciej strony po Irlandii i Portugalii będą Hiszpania i Włochy - ile tam trzeba będzie wyłożyć

? A może trzeba ograniczyć fundusze unijne dla członków UE (strukturalne etc.)- bo euro i francuskie oraz niemieckie banki to rzecz święta

? Skąd wówczas Tusk z Lewandowskim znajdą 300 mld złotych na rozówj Polski z UE

Co zaś do sławnej wypowiedzi Kaczyńskiego:
Angela Merkel jako szef CDU/CSU a w konsekwencji Kanclerz RFN to faktycznie nie jest przypadek - w końcu partia ta po aferze Kohla i przegranych wyborach potrzebowała zmiany kierownictwa.... Ścisłe zaplecze partyjne Kohla było skompromitowane aferą, we wschodnich landach CDU dostała pogarbie nie tylko od SPD ale również od postkomuchów DDRowskich, potrzebny był ktoś, kto da szansę na szybkie odrodzenie - tym kimś była Angela Merekel, i jej wybór nie był przypadkowy.
Nie wiem co Jarosław Kaczyński miał na myśli pisząc/wygłaszając/publikując te słowa, ale o tym akurat pomyślałem - gdy je przeczytałem. Natomiast jeżeli ktoś z każdej wypowiedzi Kaczyńskiego próbuje snuć wątki sensacyjno-spiskowo-podchwytliwe, to znaczy, że wypowiedzi tej nie przeanalizował i nie odniósł do rzeczywistości, a jedynie przypisał wszelkie najcięższe grzechy Kaczyńskiego - co właśnie jest działaniem podprogowym.
Co Kaczyński załatwi z Merkel - przecież Merkel już długo Niemcami nie porządzi - czekam tylko na upadek Grecji, a później ciąg kolejnych wydarzeń zmiecie Panią Kanclerz z szczytu politycznego - z ewentualną niewielką szansą na posadkę w strukturach UE....