flamengista napisał(a):

Najwyraźniej jednak Jarek bardzo cierpiał, więc tuż przed wyborami zdecydował się puścić brzydkiego bąka. Zagrywka sprawą Merkel i próba jechania na wątku antyniemieckim jest katastrofalnym błędem.
Znowu pokazuje się jako awanturnik, gotowy do wykorzystania naszych narodowych kompleksów i urazów. Strategia "wiem coś o Merkel, ale nie powiem" - jest wręcz dziecinnie głupia. I świadczy jednak o stanie umysłu potencjalnego premiera.
Ten facet ma jednak zdecydowanie problem z głową. Moim zdaniem rządy takiego człowieka będą dla Polski szkodliwe. Mnie Kaczyński definitywnie "przekonał". Tak, boję się PiS i awantur, które Kaczyński wywoła reprezentując Polskę w Europie.
Jeszcze do wczoraj było to nie do pomyślenia, ale naprawdę nie wiem, czy nie zagłosować na PO (tfu, tfu). Znowu partia Donalda ma bonus - w zasadzie nic nie muszą robić, mając takiego przeciwnika.
|
A teraz pytanie: co takiego powiedział (napisał) Kaczyński:
"kanclerstwo Angeli Merkel było wynikiem czystego zbiegu okoliczności"
W dodatku napisał to już jakiś czas temu a dopiero ostatnio (dokładnie w poniedziałek) pan redaktor Tomasz "Lis" Gembarowski wyciągnął to "kompromitujące" zdanie razem z zarzutami o pistoleciku z przed 20 lat, wypowiedzią ojca Rydzyka sprzed lat pięciu czy pytaniem o nazwiska działaczek PiS. No i okazuje się że socjotechnika zadziałała: Kaczor staje się: awanturnikiem gotowym do wykorzystania naszych narodowych kompleksów i urazów, z podejrzanym stanem umysłu, mającym problemy z głową i którego rządy będą dla Polski szkodliwe. A wszystko w oparciu o jedno zdanie z książki: "kanclerstwo Angeli Merkel było wynikiem czystego zbiegu okoliczności".
Na podanym przykładzie widać bardzo wyraźnie w jaki sposób działa (zadziałała?) przewidziana na ostatni tydzień kampanii PO strategia straszenia (czasami nazywana aktywizacją) elektoratu PiSem. Tak drogi moderatorze: dajesz sobą manipulować.
Nie wiem czy Cię to uspokoi ale Kaczor chce za taką interpretację pozywać niemieckie gazety.