Cytat:
|
Zasada jest prosta: Jak komuś bliżej do PiS to "wredny pisowiec" , jak do PO to "obiektywny i rzetelny".
|
Jeszcze wyborcow PiSu od wyborcow Po dzieli to, ze jak ktos jest za PiSem to jest agresywny i stosuje jezyk nienawisci, a jak za Po to moze wszystko. Np odnosnie Lisa to przeciez jakby taki wywiad zrobil z Tuskiem to by go nazwano agresywnym, kipiacym ze zlosci i uzywajacym jezyka nienawisci PiSowcem, a ze wywiad byl z Jarusiem to po prostu Lis zostal uznany za przegranego w tej rozmowie.
Tak sie wlasnie robi ludziom wode z mozgu. Cisnie sie ciagle po jednej partii, jednym czlowieku az kazdy sobie zakoduje, ze Kaczynski to kawaler z kotem i mieszkajacy z mama (a to bydlak!), chory psychicznie, a jego wyborcy i zwolennicy sa agresywni i uzywaja jezyka nienawisci. Taki stereotyp sie utrwalil i jak tylko powiesz, ze jestes za PiSem to ludzie mowia "co? Na tego chama? Na mochery? Na tego kartofla?" - zero argumentow tylko same takie oszczerstwa, ktore wtloczyly do glow media. Jak powiesz, ze za PO no to niezle, bo lepsze PO niz ten Kaczor (ludzie w dupie maja podnoszenie podatkow, zadluzanie panstwa, prywatyzacje itd), sa za glupi albo zbyt leniwi zeby sie tym zainteresowac, zeby podjac swiadomy wybor 9 pazdziernika. Oni glosuja bo gdzies tam zapamietali z jakiegos spotu czy przekazu w wiadomosciach, ze po PiSie jechano a PO chwalono
Oczywiscie czesc ludzi zaglosuje ze swiadomoscia ale Ci ludzie gina w morzu tych leniwych czy glupich
Cytat:
|
Patrząc na prezentacje kandydatów ruchu palikota, dziwię się ludziom że chcą na takie coś głosować. KOSZMAR!!
|
A czy ktos zna tych kandydatow? Mowi sie tylko o Palikocie, o tych wszystkich pedalach, transwestytach i innych ciotach gdzies tam sie wspomni w jednym zdaniu. A Palikota jest duzo w tv, jest taki swiezy, nowy, oryginalny wiec warto na niego glosowac. A to, ze 2 lata temu Tuska pocalowalby w odbyt to co z tego. Dzis po tusku jedzie, jedzie po ksiezach, jest za pedalami i innymi zboczeniami wiec niech zyje Panstwo obludy i dziwakow! Hipokryzja to jest temat przewodni polskiej sceny politycznej. Wszyscy wytykaja sobie bledy, ktore sami popelniaja