Ogryzek napisał(a):

Ocena Maaskanta dla niektórych to jak wybór polityczny w Polsce
(emocje i nic więcej)
Albo to ten prawdziwy trener (bez wad) następca samego legendarnego Petrescu co to i samego Mourinho mógłby uczyć fachu trenerskiego, albo druga skrajność - kompletny nieudacznik bo nie ma stylu jak Barcelona i nie zawsze wystawia 4 napastników (choć w kadrze mamy tylko dwóch).
A prawda pewnie jest takaa, że jest bliżej środka niż którejś z tych skrajności. Ani geniusz, ani całkiem partacz.
|
Zgadzam się. Bardzo bym chciał, żeby Maaskant pozostał w Wiśle do końca kontraktu przynajmniej.
Co nie znaczy, że nie widzę mankamentów w grze zespołu i rzeczy, ktore moim zdaniem trener powinien próbować poprawic np.
- gra w obronie. Jest teraz dwa tygodnie przerwy. warto by to intensywnie wykorzystać do poprawy gry obronnej. Trzeba się wziąść w garść, bo mecz z Fulham za pasem, a licznik straconych bramek w LM juz solidnie nabity. Więc trener nie powinien mowić, że forma zespolu pozwoli wygrać nastepne 4 mecze, tylko solidnie wstzrąsnąć druzyną i zastanowic się kogo dobrac Chavezowi na środek do pary.
- rzuty rożne. Nie mogę zrozumieć, czemu ciągle gramy krotkie. Nikogo z przeciwników to juz nie zaskakuje, pożytku z tego niewiele. Udalo się bodaj raz- z Ruchem. W innych przypadkach nie odczuwam, że rzut rozny to dla nas szansa, raczej że to takie zlo konieczne- jak już jest to trzeba to jakoś rozegrac...
- gra dwoma ( z Legią nawet trzema def. pomocnikami). Co nam z tego, skoro i tak rywale strzelają bez problemu bramki, a w przodzie rozegranie kuleje.
Mankamenty są, ale Maaskanta bronią mimo wszystko wyniki. Ten sezon fajnie się zaczął- przynajmniej jeżeli chodzi o puchary, była pozytywna atmosfera wokół zespołu. Teraz jest pod gorkę, ale sezon przeciez nadal jest do wygrania.