|
ehhh... po bolesnej niedzieli, kiedy opadły już emocje, stwierdzam, że mimo wszystko niech ten nasz złotousty zostanie. Jedni go szanują, drudzy nienawidzą, a jeszcze inni kochają. Prawda jest taka, że wolę już Jego na łąwce trenerskiej niż kolejnego polskiego fachowca, który nie wiedzieć czemu nie ma żadnego angażu (że już pracy w zagranicznym klubie nie wspomnę). Ostatni polski trener, który coś znaczył na zachodzie i odniósł sukces to był Kasperczak, no ale ten temat już przerabialiśmy.
Niech Holendrzy działają dalej, alternatywy w zasadzie nie mamy. pozdrawiam
|