|
Maaskant to wariant oszczędnościowy, który został wybrany ponad rok temu podczas wizji prezentowanej Cupiałowi przez Basałaja, że darmowym szrotem z zagranicy da się osiągnąć to czego pragnie właściciel klubu. Trener Maaskant nie pracował nigdzie indziej poza Holandią przed przyjściem do Polski trenując z kurtuazji to nazwę drużyny średnie jak na tamte warunki. Pamiętacie chyba jak przychodził Petrescu - przyszedł razem ze swoimi ludźmi od przygotowania fizycznego i trenerem bramkarzy (przez te lata odkąd został wyrzucony z Wisły jego sztab jest niemal taki sam). Maaskantowi tego nie pozwolono - ocenianie jednego człowieka w kontekście całości vide sztabu szkoleniowego w sytuacji gdzie osoba ta jako trener nie jest nikim wielkim, bez żadnych osiągnięć tak na prawdę powoduje niewłaściwe rozłożenie akcentów. Maaskant niczego w Wiśle już nie zmieni byle dograć do zimy potem się spakuje i wróci do Holandii trenować drużyny z zaplecza Eredivisie - następcą Roberta będzie zapewne jakiś Polak bo żaden trener z nazwiskiem nie zgodzi się pracować bez swojego sztabu, bez środków na transfery etc..
Prezes Basałaj jest mistrzem PR - w ciągu jednego roku z drużyny, w głównej mierze polskiej stworzył prowizorkę w oparciu o wypalonych podstarzałych grajków z zachodu, którzy zdrowia na boisku za Wisłę nie oddadzą. Nie mamy operatora stadionu o sponsorze nie wspominając, plan budowy bazy treningowej od przeszło 8 lat pozostaje na papierze (oficjalnie nawet go nie ma) - to jest mierny fachowiec, który zaplątał się w piłce nożnej a więc fachu w Polsce tolerującym nieuctwo, nieróbstwo, głupotę i brak uczciwości a także brak jakiekolwiek pomysłu by sytuację obecną zmienić.
Kolejna cześć tej sagi będzie wyglądać w ten sposób, że gdy Maaskantowi podwinie się noga w najbliższych spotkaniach zostanie zwolniony, czego uzasadnieniem będą oczekiwania Cupiała w stosunku do gry a na jego miejsce przyjdzie Rysiu Tarasiewicz po czym i on polegnie.
Ostatnio edytowane przez Merkury : 03.10.2011 o godz. 09:00.
|