wolfy napisał(a):

(...)
A do flamengisty mam pytania: jak to jest z tym naszym zajebistym wyrównanym składem? Gdzie ten Jirsak, gdzie Garguła? Czy bez Małeckiego gramy bardziej zespołowo?
|
Owszem, nadal twierdzę że mamy wyrównany skład. Jirsak w ostatnich meczach grał nieźle, również w meczu z Legią. Garguła ciągle szuka formy, ale miewa przebłyski. Może jednak trzeba by mu znaleźć inną pozycję - może lewe skrzydło za Kirma?
Popatrzmy na obecną sytuację.
1. Kontuzji doznał nasz najlepszy napastnik wiosną, facet na którym opierała się cała gra ofensywna zespołu. Ale jest Biton.
2. Kontuzję złapał Patryk Małecki - na wiosnę motor napędowy ofensywy, również lider na boisku i w szatni. Zastępuje go z niezłymi wynikami Iliew.
3. Kontuzję złapał najlepszy gracz ligi na wiosnę, najbardziej kreatywny z środkowych pomocników w Wiśle - Melikson. Tu już szału nie ma, ale jest Jirsak i Garguła.
4. Kichę totalną gra podstawowy prawy obrońca z początku rundy - zastępuje go świetny Jovanović.
5. Kichę totalną gra podstawowy lewy obrońca z początku rundy - zastępuje go solidny (jak na ligowe warunki) Pajlić. A w odwodzie pozostaje Nunez.
6. Do zastąpienia najsłabszego na środku obrony Jaliensa mamy Bunozę, Czekaja oraz Diaza. Więc też nie jest beznadziejnie.
Tak więc jest o niebo lepiej, niż w drugim roku pracy Skorży, gdzie w decydujących meczach na obronie musiał grać Jop. Nasz obecny problem polega na tym, że nasz treneiro z uporem maniaka stawia na swojego holenderskiego "Jopa". Choć chyba jestem niesprawiedliwy. Mariusz przynajmniej starał się interweniować, Jaliens ucieka od jakiejkolwiek odpowiedzialności na boisku.
Gdyby kadra była tak szczupła, jak piszesz to przy kontuzji Genkowa, a teraz Małeckiego i Meleksa byłaby totalna tragedia, armagedon. Drżelibyśmy przed meczami z Jagiellonią, ŁKSem czy Podbeskidziem. A tymczasem mimo wszystko te mecze powinniśmy raczej wygrać. Oczywiście pod warunkiem, że nie zagra Jaliens.