|
Nie ma co udawać, że Wisła ma obronę lub czas tę obronę skrystalizuje. O Lameyu nie warto napisać czegokolwiek, bo to nie jest piłkarz nawet na 3 ligę polską. Już trener Twente wiedział co powiedział o szansach z Wisłą i wymienił je dwie - Lamey i Jaliens. Holendrzy dobrze wiedzą, że za Marcelo z Wisły musieli zapłacić kilka milionów, a w zamian Wisła wzięla darmowego i rezerwowego zarozumialca holenderskiego ( teraz chyba gramy z zielonymi lub niebieskimi, nie chce mi się ich rozróżniać). Klepnął te transfery Valckx, choć to Robert wybrał sobie Q w roli budowniczego jego obrony. Tyle tylko, że to właśnie postawienie na Q, jest największym błędem Roberta, do którego za nic nie chce się przyznać. Bowiem Q sam ze sobą ma problemy piłkarskie na elementarnym poziomie i chyba trudny charakter, o czym świadczy jakikolwiek brak współpracy w tej obronie.
Jeśli Robert chce umierać dalej za Q, to trzeba mu w tym pomóc w najbliższym, możliwym czasie, gdyż Wisła z tym obrońcą w roli nauczyciela innych, nie ma żadnych perspektyw na poprawę. Uprzednio Pariejko był w formie i ratował obronie dupę wielokrotnie, wręcz jemu zawdzięczamy zeszłoroczne mistrzostwo.Teraz Pariejko nie ma formy i jak powiedział po dzisiejszym meczu Ijrsak, Wiśle jeszcze nigdy nie było tak łatwo strzelać bramek, jak ostatnio. Tylko, że w/g Jaliensa i Maaskanta, winą za ostatnie przegrane, nie jest beznadziejna defensywa, lecz nieskuteczny atak. Mamy więc tutaj dysonans w ocenie sytuacji, w tym także większości postronnych obserwatorów oraz Maaskanta z Jaliensem.
Trzeba zrozumieć potrzebę czasu na zgranie drużyny i dać czas Maaskantowi, ale Maaskantowi wyciągającemu lekcje z błędów. A głównym na dziś jest destrukcja w obronie i osoba Q. Od czasu kilku kompromitacji ligowych i pucharowych, gdy Cupiał zażądał bardziej krakowskiej, czyli ofensywnej gry i Maaskant był zmuszony odejść od ultra defensywnej gry a`la Breda, obrona z Q na czele nie daje sobie rady, bez całkowitego jak uprzednio, wsparcia pozostałych 6 pilkarzy z pola. I można by tutaj zrozumieć system 433, gdzie cała ofensywa także broni, gdyby tak samo defensywa atakowała, choć, nawet bez tego, obrońcy nie powinni grać jak amatorzy w sytuacjach dosłownie każdego zagrożenia. Zgodzę się, że potrzeba wzmocnień w ofensywie, ale w obronie przede wszystkim. Postawiono na obrońcę, któremu już nie chce się grać na wysokim poziomie lub może już nie ptrafi i trzeba z tego natychmiast się wycofać. Zresztą całą obronę potraktowano po macoszemu. Odchodzący Pailić, ma w zastępstwie wypożyczonego Diaza, przy czym żaden nie spełnia swojej roli. Jedynie Jovanović ma sens i być może przyszłość. Jeśli Czekaj zawali więcej od Jaliensa, to wtedy można powiedzieć, że z tego młodego chleba też nie będzie, choć jako młody, powinien mieć większą tolerancję od Jaliensa. Wszyscy łapią się za głowy, gdy słyszą takie wypowiedzi, a ja łapię się za glowę, jak widzę żalosnego Jaliensa z Lameyem na boisku i wtedy, nawet Czekaj wydaje mi się na teraz, logicznym wyjściem z sytuacji, zwłaszcza, że brakuje nam Polaków w składzie. Pozbyliśmy się Kowalskiego słusznie, to pozbądźmy się Jaliensa, choćby na ławkę rezerwowych, na którą od dawna zasługuje. A co zrobią Cupiał i Holendrzy w zimowym okienku transferowym, to trudno przewidzieć, choć przyznam, że Valckx powinien mocno przeanalizować sytuację kadrową Wisły i choćby samemu, wymusić na Cupiale , Basałaju i Maaskancie, logiczne wzmocnienia, logiczne także dla większości tutaj piszących. Nie da się panie Cupiał, zamieniać kosztującego krocie Marcelo czy Głowackiego, grającego aktualnie w LM, na darmowych teraz kelnerów z Holandii i nawiedzonego, łacińskiego Pastora, kiedyś gdzieś tam grających. Chyba widać to bez okularów. Zarówno Marcelo, jak i Cleber, z buta stanowili o jakości obrony Wisły, a obecni stoperzy, nie potrafią nawet grać głową, dosłownie i rozumnie, tak więc nie słuchajmy pierdół, o niezbędnym zdobywaniu pucharowego doswiadczenia przez Jaliensa i Lameya czy Chaveza także, tylko natychmiast wzmocnijmy najsłabsze ogniwa, jeśli mistrzowskie plany nam się nie zmieniły.
Ostatnio edytowane przez kot : 03.10.2011 o godz. 01:46.
Nie ma rzeczy niemożliwych.
|