Kurz napisał(a):

Nie było różnicy klasy. Większość sytuacji Legii była konsekwencją naszego zaangażowania w ofensywę, kiedy staraliśmy się odrobić straty. Pierwsza bramka była kluczowa, bo pozwoliła grać Legii z kontrataku. Druga bramka nas dobiła i było po meczu. Jestem jednak przekonany, że gdybyśmy to my strzelili bramkę jako pierwsi, wynik byłby zupełnie inny.
Niezależnie od tego nie mieliśmy dzisiaj czym straszyć. Nunez nie jest zawodnikiem jakiego potrzebujemy, a Jirsak i w domyśle Garguła również nie są w stanie zastąpić Meliksona.
|
O czym Ty mówisz? Legia przed bramką na 1:0 miała 3 sytuacje 100%, a my żadnej w całym meczu. Środek pola nie istnieje, na skrzydłach stwarzamy zagrożenie jak Marko i Dragan sie włączą do akcji ofensywnych podczas gdy Kirm i Iliev śpią, a środek defensywy na czele z Jaliensem to istna tragedia. Natomiast wypowiedzi Maaskanta przypominają mi późnego Beenhakkera. Jeśli rywalizację w grupie LE skończymy bez punktu i z sanmarinowym stosunkiem bramek, a w lidze po rundzie jesiennej będziemy mieli dwucyfrową liczbę punktów straty do lidera to ja Roberta nie chcę widzieć w Krakowie w ogóle. Bo notoryczne stawianie na piłkarzy, którzy gówno grają (czyt. Guła, Kirm, Jaliens, Lamey) jest wk...