willow napisał(a):

|
Drużynę buduję się od sztabu szkoleniowego.
|
Drużynę buduje się od samego dołu, a więc od dobrego szkolenia. Legia dzięki temu zyskała Polaków takich jak Borysiuk, Rybus, Kucharczyk, Żyro, Wolski, czy Kosecki. Zgadzam się, szału nie ma, ale Wisła chcąc kupić ich odpowiedników z Ruchu, Śląska, Korony czy też Lechii musiałaby dać za każdego pewnie co najmniej 400-500 tys. euro. Legia natomiast ma kadrę uzupełnioną tymi zawodnikami niemal ZA DARMO, a Rybus i Borysiuk - przy zachowaniu tego progresu, który robią od środka poprzedniej rundy, a w szczególności w tym sezonie - niedługo trzeba będzie liczyć jako solidne wzmocnienia pierwszego składu. Warto wziąć pod uwagę, że w Legii w kolejce czekają już następni - Żurek, Pogonowski, Jagiełło, Kamiński, czy Starek - zapamiętajcie te nazwiska...
Weźmy przykład Jankowskiego, czyli powiedzmy zawodnika potencjalnie nadającego się do Wisły, chociaż trochę pod kątem przyszłości - nie wierzę, że Ruch oddałby go za mniej niż 800 tysięcy euro, szczególnie jeśli dołoży jeszcze jakieś dwa, trzy gole w tej rundzie. A to przecież niemal ten sam zawodnik, którego kupili za grosze z Piaseczna rok temu...
Czasy się zmieniły. Chcąc mieć w składzie takich młodych, polskich wilczków napierających na zagranicznych kolegów, to trzeba albo ich sobie wyszukać w niższych ligach i DAĆ IM SZANSĘ, albo ich sobie wychować. Trudno się spodziewać, że Śląsk czy Lechia oddadzą swoich zawodników za 300-500 tys. euro, skoro sami za tą cenę kopaczy kupują...
Wisła odpuszcza polski rynek i to jeszcze zaboli kiedyś, zobaczycie. Tak gdzieś pół roku temu śmiano się ze mnie, jak wspominałem że można z Bełchatowa za darmo wyciągnąć ciekawie prezentującego się Janusza Gola, pamiętam te teksty w stylu "po co on? kto to jest? jaki Bełchatów?" - dziś Janusz Gol swoją świetną dyspozycją w środku pola poprowadził Legię do zwycięstwa nad Wisłą.
A tak minie rok, czy dwa lata i znowu trzeba będzie na hurra przebudowywać , bo nie ma takiego trzonu średniaków w drużynie, trzonu który przez lata mniej więcej się nie zmienia i gwarantuje względną stabilizację. Zawodników, którzy są w klubie przez lata i może choć nie są gwiazdami nawet polskiej piłki, które lada moment odejdą na zachód, ale są zawodnikami, którzy za klub oddadzą na boisku serce i wiedzą, co oznacza gra dla tego klubu, znają krajowe realia.
Nie zbuduje się drużyny na Jaliensach, Lameyach, Diazach itd. Moim zdaniem na takich pozycjach jak linia obrony, defensywny pomocnik, ew. któryś ze skrzydłowch trzeba mieć symbolicznych Rybusiów, Jędrzejczyków, Komorowskich, Celebanów, Kaźmierczaków, Golów, czyli zawodników, którzy dają pewność, że po odejściu dwóch czy trzech zawodników ciągnących grę, pozostanie jakiś kolektyw. Że trzeba będzie szukać następców i można spokojnym okiem patrzeć na te pozycje bardziej newralgiczne.
Bo prawda jest taka, że w polskich warunkach choćby się dyrektorzy sportowi i trenerzy posikali, to nie da się mieć na każdej pozycji zawodników klasy Ljuboji czy Meliksona. I choć taki Jędrzejczyk bogiem futbolu delikatnie mówiąc nigdy nie będzie, to wraz z Rzeźniczakiem gwarantuje Legii na prawej obronie względną stabilność, solidność i konsekwencję w budowaniu składu, znajomość realiów ligi i klubu. Dopiero tak obsadzonych kilka pozycji można uzupełnić droższymi i lepszymi Radoviciem i Ljuboją, którzy na pozycjach kluczowych (rozgrywający, napastnik itd.) będą razem robić różnicę in plus w stosunku do innych, do tego mając dobrze prosperującą akademię można liczyć, że któryś z młodych wilczków wypali i dołączy swoje gole i asysty do konta drużyny (patrz Rybus czy Możdżeń w tym momencie).
Krótko mówiąc tam gdzie nie da się mieć zawodników, którzy przez lata będą w klubie trzeba stawiać na może nieco słabszych, krajowych kopaczy, ale gwarantujących walkę, determinację i stabilność składu. Mam nadzieję, że zostałem dobrze zrozumiany
