Ani Legia nie zagrała niczego wielkiego, ani Wisła nie była specjalnie tragiczna. Po prostu przeciętny mecz i tyle.
Pierwsza bramka padła po akcji, w której na początku Ljuboja był na spalonym, do podania doszedł Rybus, ale Ljuboja brał udział w akcji, więc nie wiem gdzie był liniowy - może spał razem z Jaliensem.
Druga bramka - klasyczna kontra, a Wilk był już zajechany i nie byłw stanie zablokować Gola.
Generalnie nie wiem dlaczego Maaskant wystawia dalej w podstawowym składzie Jaliensa

? Jego indywidualne błędy doprowadzają do chaosu w obronie. Poza tym całkiem dobrze zagrali boczni obrońcy - Paljić i Jovanović...... Dużo bezsensownych strat w środku boiska, gdzie w II połowie po pierwszych 1-20 minutach robili z nami co chcieli.
Na koniec dodam - tego kutasa, który nam sędziował nie lubię - obok Małka i Borskiego największy farfocel przynoszący nam pecha.... Powinni wystąpić o odsunięcie go od prowadzenia meczów Wisły po jego wyczynach z Pareiką po poprzedniej wizycie na "Pepsi Arena"....