To był mecz jak każdy inny Wisły za czasów Maaskanta. Po prostu nie wpadł gol dla nas i tyle. STyl i podejście do gry było ciągle takie samo. Wisła gra słabo, naprawdę słabo. I teraz pytanie, czy Maaskant wyciśnie coś więcej? powinno raczej brzmieć, co wycinął Maaskant

Cego nauczył tą drużynę? Gry z kontry? Mając Meliksona w skladzie kazdy, potwarzam każdy trener byłby w stanie tak grać. Gdzie jest ta extra jakość, którą mial gwarantować trener z zagranicy? Nic takiego nie widzę. Budowa drużyny na starych gościach to jest mega frajerstwo (tym bardziej słabych).
Brakuje mi na ławce kogoś w stylu...hmmm, Sobiecha. Jakiegoś młodego polskiego piłkarza na skrzydło, hmmm Kupisz, Sobota? Nie twierdzę, że z nimi gralibyśmy super, ale byłaby różnica Wchodzi teraz Sobota, czy Kupisz a nie DIAZ. Na miłość boską, można znaleźć dobrych piłkarzy. Dobrych, czyli takich co parę razy w sezonie zagrają bardzo dobry mecz. W polsce ciężko o młodego co grałby cały sezon rewelacyjnie, ale są tacy do dadza parę spotkań. Jeśli jest młody z czasem może dać więcej.
Niech Maaskant pracuje do końca rundy.