wolfy napisał(a):

"Wierni po zwycięstwie, śmieszni po porażce".
Forumowe mózgi przystąpiły do burzy p.t. "Jak z gówna zrobić czekoladę, czyli bez kasy grać pięknie i skutecznie". Na razie przeważa wariant "Holendrzy go home, a potem się zobaczy".
Osobiście optuję za wariantem z zatrudnieniem Czesia M., przynajmniej "Weszło" będzie o nas dobrze pisać, co dla wielu - wydaje się - jest bardzo ważne.
Tymczasem - kiedy jebano Baszczyńskiego (i robili to nasi rodacy), to przez forum przeszła falka orgazmów.
Kiedy jebano Małeckiego - pamiętamy...
Niedawno próbowano tez dojebać Sobolewskiemu, ale tu akurat już zabrakło entuzjazmu.
Dzięki polityce Basałaja mamy teraz klub, którego piłkarzom kompletnie zwisa i powiewa. Nie ma rezerw mentalnych, bo co takiego Jaliensa obchodzi Wisła? Drugie mistrzostwo za Skorży tym właśnie wygraliśmy, a teraz - po pozbyciu się "Małego" i "Sobola" cel Janusza zostanie wykonany - zero identyfikacji z klubem.
To jest jedna sprawa, ale nie najważniejsza. Większość najlepszych klubów buduje się na najemnikach, ale - na dobrych. U nas nikt nie ma zamiaru inwestować w piłkarzy, stąd też jakości brak. Jak się okazuje - nie tylko nie mamy dwóch równorzędnych składów, nie mamy nawet pełnej jedenastki. Kiedy o tym pisałem, to był szok i niedowierzanie, ale niestety - cudów nie ma.
Tyle, że Legia też gra wielkie nic: czasem szarpnie na ambicji i umiejętnościach dwóch - trzech piłkarzy, ale równie dobrze mogą dostać w cymbał od Podbeskidzia. U siebie...
Obwinianie Maaskanta jest bardzo polskie. Problem w tym, że to jest trener mając najlepsze wyniki w pucharach od ładnych kilku lat. Konkretnie - od czasów Okuki. Zastanawiam się - jakim trzeba być debilem, żeby nie zauważyć, że u nas nie gra mnóstwo rzeczy nie od przyjścia Holendrów, ale o wiele, wiele dłużej?
Ale spoko - produkujcie się do woli. Na pewno pomoże.
|
W gruncie rzeczy zgoda gdyby nie dwie rzeczy. Chłop odpływa w samouwielbieniu i to od niego bije, razi, promieniuje.
Druga kwestia to dochodzące z różnych stron jego uwielbienie dla Jaliensa i Lameya.
Lameya dziś nie było ale Jaliens to jest dramat. Naprawdę gość jest tak fatalny że trudno przypomnieć mi sobie równie fatalnego środkowego obrońcę. To nawet nie jest poziom.... Jopa. A on ma plac. Cały czas. Może niech usiądzie, pójdzie do ME i się zastanowi nad sobą. A nie stawianie gościa jako przykładu a tak ponoć jest.
jackass: -Sęk w tym, że jak my im sprzedajemy bilety, to bierzemy pełną odpowiedzialność za nich.
Press: -Czyli to klub dystrybuowałby bilety na mecze wyjazdowe?
jackass: -I tak to musimy robić,zawsze tak jest.
Press: -Przed konfliktem SKWK się tym zajmowało?
jackass: -Tak, oni to robili.