|
Mecz przegraliśmy zasłużenie, byliśmy zespołem zdecydowanie gorszym. Nie stworzyliśmy zbyt wielu sytuacji, w zasadzie nie dopatrzyłem się żadnej "setki". Więc kto miał strzelać gole?
Maaskant ustawił zespół nieco lepiej, niż ostatnio. Ale tradycyjnie nie zareagował na zmianę sytuacji na boisku. Po stracie bramki trzeba było zaatakować. Tu "pomogła" kontuzja Sobolewskiego - Robert musiał ściągnąć jednego defensywnego pomocnika i zastąpił go bardziej kreatywnym Jirsakiem. Nawet pomogło, ale przy 2-0 naprawdę nie było czego bronić. Tymczasem dalszych zmian ofensywnych zabrakło - Maaskant bardziej bał się pogromu i straty pracy, wolał bronić 2-0. To niestety bardzo źle o nim świadczy.
Dalej nie mamy stylu. Nasi zawodnicy naprawdę walczyli na 100%, ale nie stanowili monolitu. Po 1,5 roku pracy Maaskanta nadal nie widać schematów gry ofensywnej. Irytują też strasznie stałe fragmenty gry - nie stwarzamy żadnego zagrożenia.
Na plus należy zaliczyć ambitną grę Czarka Wilka, Chaveza który wyraźnie się poprawił oraz bocznych obrońców. Dwójka Pajlić-Jovanović jest znacznie lepsza od Lamey-Diaz.
Nadal jednak będzie źle w obronie, gdy gra Kew Jaliens. Dziś zawalił obie bramki. Zamiast niego powinien grać Bunoza, który całkiem nieźle wyprowadza piłkę.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
|