|
Ile razy Kew Jaliens ma zawalić nam bramkę, żeby wylecieć z pierwszej jedenastki? 9? 99? 999?
Ten facet ruinuje wysiłek całej drużyny, jest beznadziejny. Statystuje na boisku.
Gdyby nie to, że w obronie gramy w trójkę (Jaliens robi za tyczkę), to nie byłoby tak źle. Widać od razu, że boczni Pajlić i Jovanović są o klasę lepsi od Diaza i Lameya. Pajlić co prawda w obronie równie słaby jak Junior, ale jest z niego pożytek w ataku. Jovanović zarówno lepszy w obronie, jak i w ofensywie od Lameya. Przy nich nawet Chavez gra pewniej.
Gdyby w tym bloku zamiast Jaliensa grał Bunoza, albo nawet Diaz - byłaby widoczna poprawa.
Taktycznie zespół został dziś dobrze ustawiony, ale z Jaliensem na boisku cała ta taktyka nie ma sensu. Idę o zakład, że gdyby nie Ljuboja, nasz generał defensywy sam by strzelił swojaka. Zaczynam podejrzewać, że Jaliens jest tajnym agentem Filipiaka.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
|