1q2 napisał(a):

|
No i co z tego?pewnie jak by wymienili w rok całą 11tkę to by się nie dało.
|
A ktos kazal Wisle to robic ? Sami sie sprzedali Glowacki z Brozkami, Marcelo itp ? U nas (w ogole w Polsce) jest jakies dziwne przekonanie, ze pilkarzowi po paru latach w klubie, pomimo waznego kontraktu NALEZY sie odejscie w zamian ze ten cos dla tego klubu zrobil. Najlepsze, ze te zaslugi to po prostu normalna gra, wypelnianie warunkow kontraktu. Nie wiedziec skad to przekonanie istnieje, a co ciekawsze dlaczego kluby dla swej szkody je realizuja. Jesli pilkarz podpisuje kontakt np. 5 letni to z jakis powodow klub zdecydowal sie mu placic np. wiecej niz przy kontakcie 3 letnim. Wlasnie zeby zagwarantowac sobie wieksza stabilizacje. Pilkarz godzi sie na dluzsza gre w okreslonym klubie, a tym samym byc moze mniejsza szanse rozwoju i transferu, ale w zamian dostaje wieksze pieniadze. Obie strony sie na cos zgadzaja. I jak slysze te opinie, ze pilkarz X czy Y, zarabiajacy 50tys miesiecznie jest bardzo skrzywdzony, ze dalej tu gra, ze tyle zrobil dla klubu i klub nie bedzie go trzymal, to sie noz w kieszeni otwiera. A jak ma jakies "ale" ? Zaprosic do gabinetu prezesa i przypomniec do kiedy decydowal sie podpisac kontrakt.
Jak sie trzeba czegos domagac to umowa jest zawsze przydatna, ale jak przychodzi kwestia transferu to juz kontakt jest na drugim planie.
Dwa. Jak negocjowal Wojciechowski z Turkami w sprawie Mierzejewskiego. Dlaczego podobnych negocjacji nie bylo w sprawie Brozkow czy Glowackiego ?
Trzy. Moze czas skonczyc z doszukiwaniem sie fartow, fuksow i czego tam jeszcze sie da, a zrozumiec, ze w pilce jak w wielu innych dziedzinach zycia, sukces zalezy od wlasnej pracy i wlasnej incjatywy. Bedzie dobra druzyna, jak sie zainwtestuje pieniadze, stworzy baze treningowa itd. A nie bo bedzie szczesliwe losowanie i pilka nie odbije sie od poprzeczki.