River napisał(a):

|
Niestety widac jak Wisla jest nielubiana w Polsce i jak wielu zyczy i cieszy sie z jej porazek. Takze ci "obiektywni i dobrze zyczacy".
|
Z resztą się zgadzam, z tym nie - to nie chodzi o lubienie czy nie.Legia by dostała 4-1, było by to samo.
Najgorsze w tym wszystkim jest że ta 'planowa porażka' mogła się nie zdarzyć.
Jak dla mnie to jest kolejny mecz przegrany frajersko(nie lubię tego słowa ale ono chyba najlepiej pasuje).
To nie był mecz z gatunku tych których nie dało by się wygrać , jak np w Barcelonie.
Zaczęliśmy źle ale szybko strzeliliśmy gola i...mieliśmy kolejne szanse a Twente kompletnie sobie nie radziło.Tam już była niezła irytacja i na boisku i na ławce i na trybunach.
I gramy nieźle a tu gol z tzw dupy, gramy nadal nieźle , drugi taki sam, dobrze zaczynamy druga połowę, leci trzeci - kopia pozostałych dwóch , jest po meczu i wtedy z nami już jadą.
To nie były gole wynikające z jakiejś przewagi, świetnej ich gry...po prostu co dośrodkowanie to bramka bo nasi nie potrafią kryć.Ilość goli stracona w ten sposób jest przeogromna
Już lepiej niech przeciwnik dostaje karnego zamiast rogu bądź wolnego z którego będzie dośrodkowania - większa szansa że Pareiko obroni.
Zresztą podobnie frajerska(choć też zasłużona) porażka z Apoelem.
Przycisnęli nas ale nie szło i stracili impet więc trza pomóc przeciwnikowi i samemu sobie gola strzelić - oczywiście z dośrodkowania.
Potem strzelamy kompletnie niezasłużoną bramkę ale jesteśmy w LM a Apoel się gubi - mimo to prezent i po zawodach.
Tak więc nie ma się co załamywać ,trzeba sobie zdać sprawę że taka obrona nie wypaliła i z nią do żadnej LM nie awansujemy ,możemy mieć nawet problem z mistrzostwem polski
Myślę że jest oczywiste że w klubie to wiedzą więc poczekajmy jak temu będą chcieli zaradzić