zgrybus napisał(a):

|
. Przypatrzmy się że i z Odense i z Twente nasz atak wyglądał całkiem dobrze.
|
Coś Ty jarał? Atak Wisły nie istnieje. Gra ofensywna nie istnieje. Trener maaskant przez całe obozy przygotowawcze wypracował 3 schematy:
* Piłka do meliksona, a nuż się jemu uda przejść paru przeciwników (co niejednokrotnie się udawało). W LE/LM tak się nie da
* Piłka do małeckiego, a nuż przebiegnie z piłką obok przeciwnika(przepchnie przeciwnika) i jakoś kopnie w pole karne. (Swoją drogą to fenomen, mieć 23 lata i być tak zapatrzonym w swoją wielkość, by od jakichś 2-3 lat przestać się rozwijać)
* Piłka do Ilieva, a nuż uda mu się na zamach kogoś wziąć i strzelić na bramkę...
Gra zespołowa Wisły NIE ISTNIEJE. Drużyna wychodzi na boisko BEZ JAKIEGOKOLWIEK planu ofensywnego. Odkąd maaskant jest trenerem to nie pamiętam żadnego "zorganizowanego" meczu Wisły. Fakt, Amicę udało się pocisnąć, ale to piłkarze Amiki sami proponowali strzelenie bramek. Nic tam nie było z wypracowanych schematów czy jakiekogolwiek zgrania zawodników.
zgrybus napisał(a):

|
Mogliśmy oba mecze wygrać , ale zawiodła w dwóch tych meczach bardzo obrona!
|
Coś Ty jarał? Z Realem do el. LM też mogliśmy wygrać, w końcu "obrona zawiodła"
zgrybus napisał(a):

|
Niestety , ale przypatrzmy się też na wypowiedzi naszego trenera. Przecież nie powie że ma takiego i takiego złego gracza , bo mu nie wypada...
|
Dokładnie! A przede wszystkim na piłkarzy, których sam ściągnął i którzy grają straszliwy piach. Co więcej, popłuczyny te są finansowane za OGROMNE pieniądze, porównywalne za jakie grają PIŁKARZE APOELU, albo Ljuboja, który przy beznadziejnej taktyce ciągnie całą ofensywę Legii.
----------
S... V..., czy to nie gościu, który w PSV miał problemy związane z "nie do końca wyjaśnionymi" zagadnieniami z menedżerami zawodników? Co więcej, nikt już nie pamięta "Starca" z reprezentacji, który "darmowo" zatrudniał De Z..., który przez przypadek zostawał menedżerem i pośrednikiem pewnych piłkarzy, którzy chyba nie do końca słusznie grali w Rep. Polski?
Czy tu nie ma powtórki z rozrywki?
Pareiko? Słabo broni, ale w poprzednim sezonie wywalczył mistrzostwo Polski
Lamey? Ogromna kasa, HOLENDER, gra przepiach, nie wiadomo dlaczego gra (bo chyba nie chodzi o pieniądze, nie?)
Jaeliens? Ogromna kasa, HOLENDER, gra przepiach, nie wiadomo dlaczego gra (bo chyba nie chodzi o pieniądze, nie?)
Diaz? Płaci mu się, przy czym od x lat wiadomo, że ten człowiek nie nadaje się do niczego (podziękowania za mecz z Feynoordem w LE)
Nunez ? Dostaje dużą kasę, nie wiadomo w czym jest dobry, nie wiadomo dlaczego przyszedł na pozycję, na której nie potrzebowaliśmy wzmocnień (bo chyba nie chodzi o pieniądze, nie?)
Iliev? Zarobki porównywalne do Ljuboi, ale determinacji coś brak...
Biton/Genkov? Tu uczciwie przyznam, że fakt, dostają ogromną kasę, ale krytykowanie, jak i podnieta ich umiejętnościami jest nie fair, bo... gra ofensywna Wisły nie istnieje i nie wiadomo, co oni potrafią. Jeśli ktoś grał kiedyś w "profesjonalną piłkę", to wie jakie to głupie uczucie grać samemu na czterech obrońców...
----------------
W sumie huk, można narzekać na piłkarzy, wyniki, taktykę, styl - Mamy prawo, ale zawsze można wierzyć, że to okres przejściowej budowy. I nikt z nas tego nie wie, pozostaje tylko czekać. CZERWONA LAMPKA powinna się włączyć każdemu, kto ma trochę więcej IQ od przeciętnego przedstawiciela pewnej profesji, a słucha bzdur trenera maaskanta.
Ten człowiek traktuje nas jak idiotów, który po beznadziejnych meczach wciska nam historie, że Wisła grała
a) ładnie
b) dobrze
c) "prawie" wygrała.
Czuję Deja Vu. Bo już jednego fantastę z Holandii (który się tu dorobił) już przerobiliśmy.
Naprawdę, najchętniej wywaliłbym ten cały zagraniczny cyrk, wziął trenera, który się identyfikuje z Wisła (trener Kulawik?), postawił na Wiślacką młodzież, obniżył ceny biletów i czekał, aż wszystko zacznie się rozwijać. Bo ręczę wszystkim, że gdyby drużyna składała się w głównej mierze z Polaków (byłoby super - z wychowanków), to w Nikozji nie tylko Małeckiemu i Wilkowi by zależało...
PS. Ktoś powyżej wyśmiewał "inwestorów" co nie potrafią zebrać 60 zł na mecz. Kolego, postudiuj trochę finanse/ekonomię i daj mi przykład drugiej tak spaczonej dziedziny, gdzie ludzie płacą za usługę tak wysokie kwoty i dostają produkt o żałosnej jakości.
PS2. Czy nikt już nie pamięta, że zeszłoroczne mistrzostwo to przede wszystkim zasługa Pareiki i... rywali, którzy nie chcieli zdobyć mistrzostwa?