|
JOSE 841, nie tylko ja, ale sądzę, że żaden rozsądny kibic nie oczekiwał od Maaskanta cudów. 48 spotkań, w których Holender prowadził Wisłę jest zupełnie wystarczające, żeby pokusić się o obiektywną i rzetelną ocenę jego pracy. To prawda, że Maaskant wykonał minimum w postaci MP i awansu do LE i za to należą mu się brawa. Tyle, że biorąc pod uwagę słabość naszej ligi oraz ilość punktów, jaka była potrzebna do MP, sztuką byłoby tej ligi nie wygrać. Twoje porównanie do JW również jest nie na miejscu, bo tam trenerów nie zwalnia się po jednym roku, tylko po jednym meczu.
Wskazujesz, że potrzebą chwili są zmiany w sztabie szkoleniowym. Zgadzam się z tym. Tyle, że ich brak również przemawia na niekorzyść Maaskanta. Co to za trener, który nie widzi, że drużyna jest źle przygotowana i nic z tym nie robi?
Co do osoby nowego trenera, to NIGDY nie ma pewności, że sprawdzi się w drużynie. O Maaskancie natomiast wiadomo, że się nie sprawdza. Odnośnie ewentualnego odrobienia punktów w LE - niestety,z obecną grą i trenerem nie jest to możliwe.
W niniejszym temacie można znaleźć mnóstwo wad i błędów wytykanych Maaskantowi przez forumowiczów. Jest ich tak wiele, że ciężko z wypowiedzi poszczególnych osób wyłowić jakieś pozytywy jeśli chodzi o szkoleniowca Białej Gwiazdy. Nie stoi to jednak na przeszkodzie, żeby ci, którzy wytykają te błędy Holendrowi, dalej stawali w jego obronie. Czasami mam wrażenie, jakby podejmowane przez Maaskanta błędne decyzje były czymś odrębnym od niego, a słaba gra Wisły tylko i wyłącznie winą piłkarzy (słusznie to ktoś zauważył, że jak wygrywamy, to za sprawą geniuszu Roberta, jak przegrywamy winni są kopacze).
Nie mam nic do Maaskanta jako człowieka i nie jestem zwolennikiem zmieniania trenerów jak rękawiczek. Nie ukrywam też, że po naszym trenerze spodziewałem się znacznie więcej. Obecnie nie mam już jednak złudzeń, że gra Wisły ulegnie poprawie. Moim zdaniem najpóźniej po bieżącym sezonie Maaskant pożegna się z Krakowem.
Ostatnio edytowane przez Galonek : 30.09.2011 o godz. 21:00.
|