flamengista napisał(a):

Owszem, miał. Spore jak na polskie warunki.
Dostał kilku niezłych graczy: Genkowa, Bitona, Meliksona, Iliewa, Nuneza, Jovanovica, Pareikę. I kilku kiepskich: Jaliensa, Lamey'a, Diaza.
Owszem: część z nich jest tylko wypożyczona, ale też sporo kosztują. Wisła wydała na holenderski zaciąg naprawdę spore pieniądze.
Problem w tym, że jest spora dysproporcja między ofensywą, która mimo kontuzji Genkowa, Meleksa, i Małeckiego jakoś wygląda, a defensywą, która jest tragiczna.
Dziwię się, że duet Maaskant-Valcks tak dobrze potrafił ocenić potencjał sprowadzanych graczy ofensywnych, a równocześnie tak strasznie potrafił się pomylić przy defensywnych. Szczególnie, że trudniej pozyskać dobrego ofensywnego gracza, niż obrońcę.
Natomiast podstawowa kwestia to nie pytanie: czy zwalniać Maaskanta, ale ile dać mu czasu? Czy powinien dostać zielone światło w zimie, by przemeblować defensywę i ew. załatać dziury w przypadku odejścia któregoś z ofensywnych graczy? No i kolejne pytanie: czy on chce tą defensywę zmieniać?
Przecież to przywiązanie do 2 holenderskich piłkarzy: Lameya i Jaliensa, robi się trochę irytujące.
|
Dla mnie mecz z Twente pokazał to, co chciał zobaczyc Maaskant:
gdzie jesteśmy na tle innych drużyn europejskich?
Twente, jeszcze bardziej niż Odense obnażyło nasze braki.
Chodzi nie o braki w taktyce, czy wyszkoleniu, ale o braki kadrowe.
Kadrowo jestesmy w czarnej d..
Teraz jest jasne, że do wymiany (bo chyba nie do podniesienia formy indywidualnej) jesr w zasadzie cała, grająca wczoraj linia obrony i defensywni pomocnicy, którzy poza bezradnym bieganiem w poprzek boiska i bezradnymi często próbami przecinania ataków, nie pokazali niczego z nowoczesnej piłki jak utrzymywanie sie przy piłce w środku, dominowanie środków, nie pozwalanie przeciwnikowi na rozwiniecie skrzydeł, nie wspomaganie bocznych obrońców (tego nie zrobi Iliev czy Kirm)
Traciliśmy mało bramek, kiedy graliśmy systemem na zero z tyłu, bo wtedy cała drużyna grała schematy defensywne i wręcz uniemozliwiala przeciwnikowi skuteczny atak.
Z Oddense i z Twente zagraliśmy w sposób bardziej zrównoważony w obronie i ataku i od razu wyszlo szydło z worka. Indywidualnie nasi obrońcy nie sa na zbyt wysokim poziomie. Gdy graliśmy obronę drużynową było w tym elemencie lepiej.
Zeby grac zrównoważony hlenderski futbol potrzebni sa lepsi wykonawcy w naszej defensywie.
Takim wykonawcą jest Jovanovic z prawej i kto wie czy nie Nunez z lewej.