dynek.pl napisał(a):

Ja na lewej obronie chętnie zobaczyłbym Nuneza - w końcu to na tej pozycji został wypatrzony w Argentynie. W srodku nie jest rewlacyjny więc żadna strata. Możnaby zamienić go pozycją z Diazem, który na dfensywnym pomocniku radzi sobie w miarę przyzwoicie. Na środku Bunoza-Chavez - jak grali jesienią 2010 to przez ileś tam meczy nie straciliśmy gola, a potem przyszedl "profesor" Jaliens i sie zaczęła komedia juz od meczu z Podbeskdziem gdzie 1-ligowcy robili z nim co chcieli.
Obrona jest kiepska, pilkarze są słabi ale trener jest od tego żeby coś kombinować, a nie upierać się przy czymś co nie funkcjonuje.
|
W sumie pomysl niezly bo defensywa gorzej grac juz chyba nie moze wiec mozna i sprobowac takiego rozwiazania. Tylko niestety Maaskant jest zbyt uparty by dokonac "az" takiej zmiany.
Z Legia znow pewnie bedziemy podziwiac "kunszt" szefa obrony-Jaliensa i bedziemy sie modlic by on i jego kompani z defensywy nie zawalili zbyt duzo by mozna bylo ugrac chociaz remis.
Patrzac na to co wyprawia Jaliens to juz zaczynam myslec, ze moze niech ten Bunoza gra w 11. Fakt, ze kaleka porownywalny do Jaliensa ale przynajmniej mlodszy wiec i moze jeszcze zaskoczy na plus (choc w to szczerze mowiac nie wierze). Po Jaliensie to mozna oczekiwac juz tylko jednego. Ze jak najszybciej odejdzie z Wisly.
Kurz napisał(a):
|
Maaskant musi dobrze wypowiadać się na temat swoich piłkarzy, budować dobrą atmosferę. Istotne jest nie to, co mówi na konferencjach prasowych czy w czasie wywiadów, ale to o czym rozmawiają, gdy spotkają się ze Stanem i Basałajem.
|
To akurat tez jest dosc istotne bo to co powie publicznie pozniej jest roznie rozumiane. Niestety Maaskant ma chyba holenderska przypadlosc do malowania wszystkiego na rozowo i udawania, ze jest zajebiscie w sytuacji, kiedy nie jest. A niektore jego wypowiedzi ocieraja sie o smiesznosc co mnie mocno irytuje bo trener takiego klubu jak Wisla powinien ostroznie dobierac slowa i miec mocniejszy kontakt z rzeczywistoscia a nie fantazjowac i wmawiac, ze biale jest czarne i odwrotnie.