Wyświetl pojedynczy post
rafal777
Senior Member
 
Od: 09.2005
Skąd: tu i tam

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#5633
Stary 30.09.2011, 10:53
Zim zum nie przesadzaj w drugą stronę. Postęp jest ale w stosunku do calkowicie rozbitej drużyny po Kasperczaku. Teraz tylko pytanie czy w obecnym składzie stać nas na zrobienie czegokolwiek więcej. Problemem polskiej piłki jest za długa przerwa w lecie i w zimie. Jest ona n atyle długa, że niemal każdy zapomina jaki ipach gramy i zaczyna pierd*lić farmazowny, że jesteśmy gotowi na LM, że mamy mocny skład. Każdy mecz ligowy to multum akcji rywala i nasze zrywy. Kazdy mecz tak wygląda i to niewątpliwie jest "zasługa" Maaskanta. My jak z kimś gramy to pełni respektu czekamy i z czasem sie rozkręcamy. Rywal (i to przeważnie z polskiej ligii) od razu nas atakuje bo wie, że to jest jedyna słuszna droga. Dla mnie to jest niepojete, że przyjeżdża Ruch i nie czuje respektu. Wie, że może spokojnie nas cisnąć. To musi sie zmienić. Maaskant ubzdurał sobie, że jak rywal ma 10 akcji i w kazdej z nich kopnie w slupek, albo nie trafi w bramkę to po meczu mowi, że kontrolowaliśmy grę. To jest niepojęte. FART jest przez niego traktowany jako kontrola gry. Gdy nam nie uda się jedna kacja powie, że mielismy pecha. Po co o tym wspominam? Robi się z niego taki zlotousty Engel. Nie mam pretensji o porażke z Twente, bo to rywal za mocny. Jednak nie widzę wyciągania wniosków. Nie ma czegoś takiego w tej drużynie. Osiągnęliśmy pewien poziom i niestety jego sie trzymamy. Ten sezon zapewne zakończymy z podobną zdobycza punktową. Progres po Kasperczaku jest, jednak nie widze progresu od wygranych meczów z Lechią i Legią w tamtym sezonie.
Odpowiedz cytując