Ciastek1 napisał(a):

|
Nie ma co , Kew przypomniał się swoim rodakom . 3 bramki na jego konto .Gdyby Twente faktycznie zagrało jakieś fantastyczne spotkanie z pięknymi akcjami to można zrozumieć , że Wisła nie jest w stanie się temu przeciwstawić . Natomiast jeżeli Wisła wygrywa 1:0 grający przy tym nie najgorzej a traci następnie 3 bramki po indywidualnych błędach jednego stopera to człowieka szlag trafia . Jestem przekonany , że Bunoza przy pierwszej bramce nie straciłby krycia w tak frajerski sposób a przy drugiej wybił piłkę a nie patrzył się spokojnie gdzie ona zmierza . Nie wierzę , że ten facet zagrał 400 spotkań w lidze holenderskiej , po prostu patrząc na jego grę nie wierzę .
|
dokładnie... ten mecz z normalną obroną był nawet do wygrania