|
Niech sie ludzie zdecyduja. Kiedy Wisla wygrywa wtedy pilkarze nie maja znaczenia, liczy sie swietna taktyka Maaskanta. Kiedy gra jest tragiczna - wtedy winni sa tylko zawodnicy, a trener bez winy.
Generalnie w ostatnim czasie Wisla zrobila zjazdj w dol. I nie chce tu winic Maaskanta, To bardziej rezultat calej polityki sportowo-finansowej klubu. Jakis czas temu siadalo sie przed TV z nadzieja na emocje i niezly wynik, niezaleznie od klasy rywala, w pucharach europejskich (pomijajac skrajnosci, czyli mecze z Realem lub Barca). Ba, przed meczami z rywalami poziomu Odense, mozna bylo smialo liczyc na wygrana. Dzis pierwszy raz od dawien dawna, nie mialem ZADNEJ przyjemnosci z oczekiwania na mecz, zadnego dreszczyku emocji. Bylem dokladnie pewien, ze tak to bedzie wygladac zarowno w kwestii wyniku jak i gry.
Cofnelismy sie do poziomu meczow z Anderlechtem kiedy to wystepowalismy w obronie z Nawotczynskim, w pomocy z Ouadja, a w ataku z Dubickim.
Chyba pora aby Cupial i wszyscy zarzadzajacy tym klubem spytali siebie jaki maja plan i gdzie to wszystko ma prowadzic.
|