Coach napisał(a):

Skończyłem czytać Czym się różni porażka 0:1 od 0:5 ? Porażka to porażka, dzień później nikt nie będzie pamiętał o stylu, w historii zapisuje się sam wynik
|
Celnie podsumowałeś - zatem lepiej przegrać 1-0 niż zapisać w historii porażkę 5-0.
Do tej pory w pucharach przegraliśmy w historii najwyżej 4-0 (w tym z Barceloną) i głupio byłoby śrubować negatywne rekordy w imię -
co mi tam porażka to porażka. Takie porażki zostają w pamięci. Tak jak każdy kto interesuje się pucharami pamięta kompromitację Legii z Valencią 6-1.
Jeśli mamy przegrać to nie w kompromitujących rozmiarach
Antystenes
Właśnie dlatego że nie mamy obrony, nie możemy prowadzić otwartej gry. Sam wyciągasz wnioski błędne. Gdyby nie asekuracja obrońców przez pomocników przegrywalibyśmy już na początku meczu z 3-0. Jak kiedyś będziemy mieć obronę, będziemy mogli skupić się na ataku. Z pozoru brzmi to paradoksalnie, ale tak jest. Mając dobrych obrońców możesz dopuścić żeby grali z tyłu 3 na 3. Mając mizerie jak my mamy, musimy asekurować i nie mamy już sił na atak. Albo inaczej, z przodu jest tylko 3 piłkarzy, reszta pomaga kiepskim obrońcom przed zaliczeniem 5 w plecy z tyłu.