Gwiaździsty napisał(a):

Nie martw się. Tak samo obywatele ZSRR podchodzili do rewelacji niejakiego Sołżenicyna, który pisał o gułagach w ich kraju, gdzie jak zgodnie ze słowami hymnu "wolno dyszy czieławiek".
|
Różnica między Sołżenicynem (Gułag) a Suworowem (firmuje raport) jest taka, jak między literaturą faktu a bajkopisarstwem.
Czytałem Akwarium i rozwalił mnie opis gotowanej kawy z koniakiem w kociołku na ognisku, na szkoleniu KGB. To tylko detal, że alkohol w ten sposób całkowicie by wyparował. Książka niezła, ale z wiarygodnością ma niewiele wspólnego.
Podobnie jest z tym raportem.