Cytat:
Chcę powiedzieć szczerze, bo parę nowych faktów ujrzy teraz światło dzienne. Pół roku temu w "Cafe Futbol" uświadomiłem działaczy PZPN-u i prezesa Basałaja, że Melikson mimo że zagrał w meczu reprezentacji Izraela z Urugwajem, może grać w reprezentacji Polski. Co się działo dalej? Poszedł sygnał do trenera Smudy, że Maor ma polski paszport i jest zatrudniony jako Polak. Franek mówi: "no, pojadę, obejrzę go w meczu z Podbeskidziem". Po meczu: "Nieee, takiego zawodnika nie szukam, nie jest mi potrzebny". Za chwilę Melikson mówi: "Nie wiem, muszę się zastanowić, to dla mnie trudna sprawa. Izrael to mój kraj i zobaczymy, co będzie dalej". Spotykam tego Meliksona po meczu ze Skonto Ryga, zaczynam z nim rozmawiać i pytam: "Maor, czemu ty nie chcesz grać w kadrze?". A on: "Jak ja mogę powiedzieć, że chcę grać w reprezentacji Polski, skoro trener nigdy publicznie nie powiedział, że potrzebuje takiego zawodnika jak ja. Jestem na pograniczu reprezentacji Izraela i nagle mam zacząć mówić o kadrze Polski?". Dostaje Melikson powołanie na mecz Wybrzeżem Kości Słoniowej, strzela dwa gole, przyjeżdża i mówi: "No, w zasadzie temat jest zamknięty, strzeliłem dwie Wybrzeżu, Fernandez zapewnił, że mnie powoła na najbliższe mecze eliminacji". Franek: "No widzieliście, strzelił dwa gole, będzie grał dla Izraela". W międzyczasie dochodzi w Krakowie do spotkania - Maaskant, Basałaj, Valckx, Smuda, Melikson. Smuda rozmawia z piłkarzem, piłkarz deklaruje, że do niego zadzwoni w ciągu kilku tygodni. Nie zadzwonił. Pojechał Melikson na kadrę, dostał na pierwszym treningu z łokcia i założyli mu pięć szwów. Było wiadomo, że nie zagra w meczach eliminacyjnych. Pierwszy mecz w trąbę, drugi mecz w trąbę. Wiadomo, że Izrael nie ma szans na wyjście. Agent wspólnie z piłkarzem piszą SMS-a do polskiego przyjaciela, że jest gotowy na grę w reprezentację Polski. Pytam Franka: "Jesteś zainteresowany piłkarzem? On podjął decyzję, że chce grać". Smuda: "Nieeee, w ogóle nie zadzwonił do mnie. Nie będzie Melikson grał w reprezentacji Polski." Mija parę dni i nagle Rząsa robi wielką kampanię, że dostał telefon od Dudu Dahana.
I teraz pytanie - jakim prawem Rząsa wypowiada się na temat spraw sportowych kadry, jeśli sam twierdzi, że jest dyrektorem do spraw komunikacji z mediami. Czyli nie jest właściwą osobą, żeby do niego dzwonił menedżer Dahan.
|
Mateusz Borek o kulisach sprawy Meliksona. W ogole caly wywiad swietny, mowi wiele madrych rzeczy na temat szkolenia mlodziezy, podejscia do pilki, w Wisle rowniez.
http://www.weszlo.com/news/7905-Mate...terem_z_Debicy