Cytuję ten artykuł, bo nawet w przypadku tej gazety to rzadki przykład kretynizmu:
http://sport.onet.pl/pilka-nozna/eks...wiadomosc.html
Cytat:
Patryk Małecki i Maor Melikson mogą już nie zagrać w Wiśle Kraków. Obaj doznali kontuzji w meczu z Ruchem Chorzów, a w zimie chcą zmienić barwy klubowe - czytamy w "Fakcie".
- Ich kontuzje to spory problem, bo "Mały" i Maor to bodaj dwaj najbardziej kreatywni piłkarze w mojej drużynie - powiedział szkoleniowiec Białej Gwiazdy Robert Maaskant.
Małecki ma uszkodzony więzozrost piszczelowo-strzałkowy i konieczna jest operacja. Czeka go więc dłuższa przerwa w grze. Niewykluczone, że w tej rundzie już nie zagra. Jeśli zimą opuściłby Wisłę, niedzielny mecz z Ruchem mógłby być jego ostatnim w Wiśle.
Podobnie rzecz ma się z Meliksonem. - Maor ma wiele propozycji. Wiele wskazuje na to, że zimą odejdzie z Wisły - powiedział menedżer piłkarza Dudu Dahan.
|
Oczywiście cytat wypowiedzi agenta Meliksona prawdziwy, tyle że sprzed kontuzji. Ale przecież to dla dziennikarzy nieistotne. Obaj zawodnicy mają poważne kontuzje, przed nimi operacje i rehabilitacja. Nie wiadomo nawet, kiedy wrócą do treningów, nie mówiąc o powrocie do dawnej formy. I to tej formy sprzed 1,5 miesiąca, a nie tej tuż sprzed kontuzji.
Reasumując: nikt rozsądny nie kupuje kota w worku, a dyspozycja Maora i Małeckiego w zimie jest wielką niewiadomą. Natomiast dla Wisły problemem jest Patryk: w zimie można było go sprzedać, teraz nikt go nie kupi - a na wiosnę może odzyskać formę i na koniec sezonu skorzystać z Prawa Webstera.