|
Fantastyczna sieczka w Warszawie.
Nasza wczorajsza gra (nie najlepsza skądinąd) w porównaniu z meczem "pretendentów" wyglądała jak angielski dżentelmen z laseczką i melonikiem przechadzający się po londyńskim parku na tle dwóch furmanów w śmierdzących kożuchach okładających się batami przed sklepem GS-u.
|