pan Dudi napisał(a):

|
Wszystko rozbija się o oczekiwania. Ktoś wyżej cieszy się, że wygraliśmy 3 mecze w lidze polskiej z rzędu. Z kolejno Bełchatowem, Flotą Świnoujście i Ruchem Chorzów. A my jesteśmy Wisła Kraków. Czy to naprawdę taki powód do zadowolenia? Każdy sam sobie odpowie.
|
Panie Dudi, nie naginaj pan faktów do swoich potrzeb bo to nawet śmieszne nie jest.
Wygraliśmy 3 mecz w lidze z rzędu, kolejno z : LECHEM na wyjeździe (!), Bełchatowem i Ruchem Chorzów.
Do tego dołożyliśmy wygraną w PP.
Ja rozumiem, że Liga Mistrzów nam przeszła koło nosa. Rozumiem, że przegraliśmy z Odense (a mogliśmy wygrać) i mnie też to boli. Rozumiem też, że chcesz żeby Wisła była najlepsza - ja też. Ale krytykowanie wszystkiego naokoło podczas, gdy mamy passę o której Legia i Lech mogą pomarzyć, mając jednocześnie wyższe budżety jest trochę bzdurne, nie uważasz?
Mamy wg mnie najsilniejszy zespół w lidze, taki który pewnie ją wygra, a w Europie możemy wygrać praktycznie z każdym zespołem ze średniej półki, czy to z Odense, czy z Apoelem i pewnie przy odpowiednich okolicznościach z Twente czy Fulham. Nie twierdzę, że wygramy - bo na pewno nie jesteśmy faworytem, ale nie są to zespoły dla nas nieosiągalne.
Też mam dużo pretensji do formy i umiejętności niektórych zawodników, też mnie denerwuje, że obrońcy popełniają dziecinne błędy, że Kirm w 95% sytuacji podejmuje błędne decyzje, że Meliksona co chwile coś boli, że Małecki ma klapki na oczach. Ale to jest moja drużyna i mimo mankamentów, doceniam pozytywy, doceniam starania naszych piłkarzy, doceniam to, że Biton ładuje gole taśmowo, że Jovanović wygląda na najlepszego prawego obrońce jakiego mieliśmy w ostatnich latach, doceniam wysiłek piłkarzy, którzy grają na MAXA i padają po meczu na murawę, doceniam zwycięstwo i emocje których dostarczyli nam ostatnio piłkarze. A przede wszystkim doceniam to, że gramy na niezłym, jak na panujące w naszym klubie warunki poziomie. I zaciskam kciuki, żeby następnym razem Kirm przywalił w samo okno zamiast się miotać, żeby Patrykowi jak wróci do gry wyszedł drybling i minął 3 piłkarzy i wpakował bramkę, żeby Melikson się wykurował i znowu błyszczał! I żeby chłopaki nie pękali. Tym się właśnie różnimy. Nastawieniem.
Doceniam też pracę trenera i naszego dyrektora sportowego, a przede wszystkim naszego Szanownego Właściciela, który sprawił, że jesteśmy jednym z najbardziej utytułowanych klubów w Polsce (a jeszcze 15 lat temu nie byliśmy nawet w pierwszej 5), a już w niedalekiej przyszłości najprawdopodobniej będziemy samodzielnie przewodzić tej liście.