Dużo było o Małeckim (dzięki leczącemu swoje kompleksy irmanowi)
A w tym meczu znowu numer wywinął wg mnie dużo większy egoista niż Małecki, tj Kirm.
Zamiast prowadzić 3-1 pan Kirm nigdy nie widzi w takich sytuacjach kolegów tylko sam wykańcza akcję.... i wykończył tak że poszła kontra na 2-2. Dobrze że Jirsakowi wyszło 1 dobre dośrodkowanie a Diaz dobrze strzelił głową.
Dla mnie sytuacja kolejna jak w meczu z Zagłębiem (karny) - Kirm zawsze musi strzelić. Asysta to chyba ujma dla niego.
Najważniejsze są 3 punkty. Zwłaszcza kiedy wyrwaliśmy je z gardła

Natomiast gdyby nasza obrona nie grała tak słabo (razem z Pareiką) to mecz nie musiałby być tak nerwowy.
Minusy
Strata Meliksona i Małeckiego. Jednak ogranicza to pole manewru w 2 najbliższych meczach. (potem jest przerwa na reprezentacje na szczęście)