1q2 napisał(a):

Tyle że jest pytanie czy ci kopacze pod wodzą dajmy na to lepszego trenera, na dziś będą w stanie grać lepiej
A co do zmęczenia - akurat dziś im się nie dziwię.To nie był mecz jak z Bełchatowem gdzie 9/10 ich tzw kontr kończyła się na pierwszym max drugim podaniu
Ruch miał pomysł i nieźle im to wychodziło, stąd w cholerę bieganiny było.To że padli to dla mnie bardziej to że dali fizycznie z siebie 100% a nie że ogólnie są padnięci.
|
Odpowiedź na posta markowegowislaka sobie daruję, bo widzę, że chłopak jest bardzo dumny z siebie, że był na meczu przy R22.

Gratuluję, fanatyku, ty!

I do zobaczenia w Enschede i na Legii!
Natomiast użytkownika Oldpara mam w ignorowanych, bo poziom jego samozachwytu i przeświadczenie, że ma poczucie humoru od zawsze przerastały granice mojej tolerancji.
Co do pierwszej części Twojego, 1q2, posta - nie dowiemy się tego, dopóki nie zobaczymy.
Co do dalszej części. Uderzyło mnie to ich padnięcie na murawę, bo leżeli tuż pod C i jakoś tak patrzyłem na nich jak nie mogą ustać na nogach, podczas gdy wszyscy kopacze Ruchu przybijali piątki z tymi Wiślakami, którzy mogli jeszcze chodzić i między sobą. No aż biło to po oczach. To samo tyczy się tej bieganiny. Przecież biegali i jedni i drudzy, więc dlaczego ci drudzy jakoś mogli zejść z boiska... No, ale to nie jest główny problem, bo może przesadnie analizuję jakąś popierdółkę. Głównym problemem jest to, że wygraliśmy dzięki kępce trawy, która uniemożliwiła strzał Zieńczukowi. Ktoś wyżej napisał, żeby dać posiedzieć Kirmowi, bo robi się mu krzywdę. Mi się wydaje, że posiedzieć powinien oprócz niego oczywiście, też Jaliens. Bunoza, którego ostatnio widziałem chyba na jesieni w meczu z Legią, WTEDY wydawał mi się być lepszym piłkarzem niż Jaliens teraz. Może warto dać się chłopakowi wykazać?
Niemniej znowu nie widziałem pomysłu. Mało tego, widziałem, że jak wypada Melikson, to w ataku możemy już liczyć tylko na chaos. Z nim w składzie możemy przynajmniej liczyć na to, że jak pójdzie z akcją, to na ok. 25 metrze będzie miał już na sobie 3 obrońców, więc ten nasz JEDYNY napastnik będzie mógł znaleźć trochę miejsca dla siebie i coś ugrać. Ten jeden gość robi różnicę, ale jak długo można grać licząc tylko na to, że żydzicho wjedzie i pozamiata przeciwnikami?