|
Zgadza się nie lubię Małeckiego. A rozbawiło mnie bardzo, że piłkarz który zwykle dostrzega kolegów z drużyny dopiero wtedy jak musi, łapie kontuzję potykając się na piłce do której jest zwykle niepotrzebnie przyklejony. Śmieszne i tyle.
Tak wiem. Pan Małecki całuje herb i należy się mu dozgonny szacunek oraz zakaz szydzenia z tak wybitnej osobowości. Sorki ale to nie dla mnie.
|