fialo napisał(a):

Jest taka opcja 'edytuj', czasami się przydaje, bo 4 posty jeden pod drugim to chyba nowy rekord.
A co do meritum - to po primo, nie Ty decydujesz na kogo będziesz gwizdać, kogo będziesz wspierać, tylko gniazdowy. I .......enie tego nie zmieni. Secudno - sprawa nie jest aż tak czarno-biała jak ją przedstawiasz, ale nie ma sensu wracać do niej bo już wszystko zostało napisane.
Najlepszym wyjściem jest nieskandowanie nazwisk piłkarzy, nie wiem co to za moda ostatnio nastała. Jak się dochowamy wychowanka z Olszy, który dodatkowo jeszcze coś kopie w piłkę, to można skandować.. A tak, to zrozumcie, że są to najemnicy, oni mają dobrze grać i sprawiać nam radość. Taka ich praca.
|
Nie zrozumiałeś tego, o czym cały czas pisałem. Nie będę Ci kazał wracać do moich postów i odpowiem. To był sarkazm do wypowiedzi zaślepionych sympatyków Maora.
Jeśli chodzi natomiast o "decydowanie" to się mój wiślacki przyjacielu mylisz. Ja zawsze decydowałem o tym co śpiewam i kogo wspieram.
Np. nigdy nie spiewam "Wisła to jest potega..." pomimo, ze gniazdowy to intonuje.
Natomiast w skali makro to nawet powinieneś się cieszyć, ze to ja własnie nie decyduje. No chyba, ze jesteś zwolennikiem monarchii absolutnej.
Nigdy natomiast nie gwizdałem na piłkarzy Wisły, a wierz mi mogłem. Widziałem wiele "cudownych" spotkań, zarówno w ekstraklasie jak i na jej zapleczu. Ale i tak nie gwizdałem, wolałem bezpośrednio wyrazić swoją dezaprobatę kiedy miałem na to ochotę.
Po prostu, gwizdanie jest dla kibiców sukcesu, a ja nim nigdy nie byłem, nie jestem i nie bedę.
Ps. O znowu otrzymałem ostrzeżenie. I znowu w jezyku angielskim. Czy któryś z szanownych modów mógłbym przyjać do wiadomosci to, iż my tutaj dyskutujemy w języku ojczystym i ja wcale nie musze znać (bo i nie znam) języka angielskiego.
Do czego to doszło...
Ja myśle, ze prawdziwy wiślak, zawsze stanie za innym prawdziwym wislakiem. A do takich zaliczam i Małego i Sobola.
kot napisał(a):

Nie mogę wyjść ze zdziwienia, co czytam z ust kibiców Wisły na temat, jednego z najlepszych transferów do klubu, ostatnich lat. Co do sprawy Kadry Narodowej zaś, to Maor Melikson jest dla mnie identycznym Polakiem, jak Obraniak. Z tym, że Ludovic miał dziadka Polaka a Maor ma Matkę Polkę. Jeden urodził się i grał we Francji, a drugi w Izraelu. Więcej różnic u nich nie widzę. Owszem, we Francji nikt nie robił ze sprawy Ludovica - sprawy politycznej i narodowej wręcz. Natomiast w Izraelu oszaleli, obnażając zakłamanie i propagandę polityczną oraz ksenofobię, wobec Polski, która tak naprawdę, przez tysiąc lat była ojczyzną dla ortodoksyjnych Żydów, gnębionych wszędzie indziej, aż do czasu przywrócenia im po 2000 lat Izraela. Nie mogę wyjść ze zdziwienia, że Polacy, także traktują sprawę Maora podobnie do Izraelitów, czyli emocjonalnie i ksenofobicznie. Jestem w szoku z nie rozumienia istoty sprawy w obydwu krajach.
Ja szanuje Maora za grę dla Wisły na jego najwyższych możliwościach. Szanuję go za obalanie mitów o antysemityźmie Wisły i Polski lub nienawiści wszystkich Izraelczyków do Polski. Tak, tak drodzy kibice Wisły. Uszanuję go także, tak jak Ludovica za grę dla Polskiej Kadry. Czym różni się decyzja Ludovica od Maora ? Niczym, moi drodzy. I mój szacunek do nich, także będzie jednakowy, jeśli Maor dla Polski zagra. Ba, w ramach wsparcia zaskanduje jego nazwisko z uwagi na problemy Maora i jego rodziny w Izraelu w związku z tą decyzją, których to problemów Ludovic we Francji nawet sobie nie może wyobrazić. Wolałbym kadrę urodzonych i zawsze mieszkających nad Wisłą, ale cały świat sięga po swoich byłych rodaków, dla wyniku sportowego. Co innego, gdy naturalizuje się piłkarzy egzotycznych wręcz dla danego kraju, a co innego, gdy ktoś w prostej linii rodzinnej ( matka ) miał pochodzenie danego kraju. Niestety, żyjemy w świecie wyników, finansowych, sportowych i jakich tylko sobie wymyślimy.
Zrozumcie, że Maor to Żyd, ale z Izraela, takiego samego Państwa, jak Polska, Francja i większość innych Państw. To nie jest już przedwojenny i bezojczyźniany Żyd, ukryty w innym Państwie. Od 1949 roku przywrócono państwo Izrael i ja szanuje Izraelczyków, tak , jak, każdego innego obcokrajowca. Mogę lubić mniej lub bardziej, daną nację, ale szanować z założenia muszę wszystkich. Jeśli wybierze grę dla kraju swojej matki i na nią będzie zasługiwał, to tylko mu kibicować, jak Obraniakowi i tyle.
Nie bądźmy śmieszni i nacjonalistyczni, jak Izraelczycy, bo Maor nie zasługuje na nagonkę. Kłamliwa propaganda Izraela, zaczyna dotyczyć już Wisły. Nie pozwólmy jej na to i na zniszczenie naszego piłkarza, gdyż już jego ojciec musi dementować kłamstwa o Maorze i Wiśle, że niby chce jak najszybciej z niej uciec. Nie dajmy się tej żałosnej propagandzie. Do czasu gry w Wiśle, nikt w Izraelu nie chciał słyszeć o sprawie Maora w kadrze Izraela i dlatego sprawa na dziś jest, aż tak nienormalna. Nawet jeśli niedoceniono wcześniej Maora, to po co dorabia się politykę do swojego błędu ? Maor zaś obecnie, ma nie tylko szansę, ale i prawo wyboru.
Wspomnijmy sobie fetę mistrzowską i Meliksona we fladze Izraela, jadącego na plecach Marokańczyka Bukhariego. To jest obrazek z prawdziwej wartości Maora oraz z Polski realnej, a nie kłamliwie posądzanej o wszelkie plagi świata. Żyd przyjacielem Muzułmanina w katolickiej Polsce. To jest piłka nożna i sport. Wypad z polityką i propagandą od piłki a zwłaszcza Wisły.Pokażmy, że Wisła i Polska to kraj z zasadami, ale i nowoczesny. Obnażmy antypolskość Izraela i wyśmiejmy ich ksenofobie. Maor ma także Polską a nie tylko Izraelską krew w żyłach i wybór należy do niego. Ja uszanuje, każdy jego wybór i będę mu kibicować, tak czy inaczej.
|
A co takiego przeczytałeś, ze nie możesz wyjść ze "zdziwienia"?
Podaj jakieś argumenty na to, ze Melikson nie zasługuje na nagonkę, oczywiście nagonkę medialną.?