tofik napisał(a):

A nasze śpiące królewny oczywiście pierwsza połowa plaża, druga albo strzelamy bramkę i doczłapiemy do końca albo dostajemy gola, zaczynamy biegać, ale w ataku pozycyjnym jest dupa i mecz kończy sie 0:1.
|
Może być też tak, że bramkę przypadkowo strzelimy dosyć szybko, i zaczniemy być "myślami przy Twente" i snuć się po boisku. A Ruch gryząc trawę do końca, na ambicji wyrówna i 2 pkt w plecy.
Rozważając możliwe scenariusze, będe się cieszyć nawet ze skromnego 1:0 które będzie oznaczać 4 mecz wygrany z rzędu na krajowym podwórku i zadomowienie się w czołówce, przeskoczenie Amiki, i wypracowanie lekkiej przewagi na Legią przed meczem na Łazienkowskiej