|
Doszukujecie się niepotrzebnie teorii spiskowych. A prawda jest taka, że ta liga jest bardzo słaba i każdy może wygrać z każdym.
GKS Bełchatów zagrał u nas totalną kichę, poddał mecz bez walki. Dziś gra z Legią która prezentuje podobny poziom do naszego - a gra o klasę lepiej (choć i tak Legia po 1 połowie powinna była wygrywać 2 bramkami).
W Pasach zadziałał typowy efekt nowej miotły - chłopaki wygrali ten mecz na ambicji i przy sporym szczęściu. Owszem, taka wygrana może podbudować morale i dać powera w kolejnych meczach. Ale Pasieka nie jest w stanie z marszu zmienić fatalnej gry defensywnej całego zespołu, ani poprawić skuteczności. Więc mankamenty w grze Pasów pozostaną - prawdopodobnie aż do końca rundy.
Nasi sąsiedzi zaliczyli po prostu jeden udany mecz i nadrobili trochę strat. +3 pkt, ale sytuacja nadal zła - tragiczne w skutkach są przede wszystkim porażki z Koroną i ŁKSem na własnym stadionie. Następna kolejka nie ma dla nich znaczenia, porażka wkalkulowana. Ważna jest kolejna - mecz o 6 pkt z Podbeskidziem.
Na razie pozostają z ŁKSem i GKSem głównym kandydatem do spadku. Spadnie ktoś z tej trójki, bo Podbeskidzie zdobędą sporo punktów wybieganiem i walką, a Korona nastuka punktów w jesieni, a potem tradycyjnie obniży loty.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
|